Bookomaniaczki podróże literackie

Po technologicznym detoksie…

OMG_nie_ma_internetów

…zmartwychwracam do wirtualnego świata, podpinam pod żyłę kabel od internetów i próbuję odzyskać dawno utraconą dyscyplinę pisania (wewnętrzny leń mi podpowiada, że zrobi wszystko, aby owa dyscyplina pojawiła się jak najpóźniej, jednakże czuję w kościach, że leń bardzo szybko zakończy swój nędzny żywot).

W pierwszej połowie lipca zmieniłam miejsce zamieszkania (nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz – ale z każdą kolejną przeprowadzką zwiększa się ilość dobytku, który trzeba przenieść z punktu A do punktu B, więc mam nadzieję, że przyszłych przeprowadzek będzie coraz mniej) i od tego dnia aż do wczoraj nie mieliśmy w nowym lokum internetu. Wiem, brzmi to niewiarygodnie i pojawia się pytanie o to, jak w XXI wieku można przeżyć miesiąc z hakiem BEZ seriali, księgarni internetowych, jutuba, gmaila i fejsbuka?! Ano można🙂 Co prawda, do Alexa Supertrampa i jego alaskańskiej odysei było mi bardzo daleko, ale swoją wyprawę w „cywilizacyjną dzicz” odbyłam🙂

Co porabiałam? Duuużo (naprawdę dużo!) czytałam, oglądałam filmy od lat zalegające na dysku, po raz enty oglądałam ulubione filmy, kilka (-naście/-dziesiąt[?]…) godzin spędziłam w świecie Skyrima i wiele innych rzeczy – bez internetu, dzień po powrocie z pracy wydawał się taki…dłuższy🙂 Jednakże fajnie, że ten post technologiczny jest już za mną, znów mogę wpadać w czarną dziurę internetu i zaginać czasoprzestrzeń. Ale przede wszystkim – mogę zacząć nadrabiać czytelnicze zaległości, wiele ciekawych rzeczy pojawiło się na zaprzyjaźnionych blogach i muszę się sprężyć, żeby to wszystko nadgonić i znów być na bieżąco🙂

Chciałabym Wam polecić też kilka niesamowitych książek, które odkryłam na moich półkach/pożyczyłam podczas „postu” – warto się z nimi bliżej zaznajomić.

„Diabeł na wieży” Anny Kańtoch – oficjalnie dołączam do grona zagorzałych wielbicieli autorki!

„Prawdziwe męstwo” Charlesa Portisa – tak bardzo ludzki Dziki Zachód, tak bardzo sponiewierany szeryf i tak bardzo niepasująca 14-latka❤

„Ziemia szamanów” Wojciecha Grzelaka (którą pieszczotliwie nazywam „syberyjskim z Archiwum X”) – niesamowite zjawiska pojawiające się na Syberii, legendy, opowieści o stworach i zdarzeniach nie z tej ziemi – moje klimaty❤

„Czarownica z Funtinel” Alberta Wassa – czarująca okładka, czarujące opisy, czarująca bohaterka – jestem oczarowana!

„Niezbędnik obserwatorów gwiazd” Matthew Quicka – mój jedyny tegoroczny książkowy prezent urodzinowy (który sama sobie kupiłam…) – zakochałam się w niej.

„Klub Dumas” Arturo Pérez-Reverte’a – wydawała mi się znajoma, dopiero po jakimś czasie zorientowałam się, że słynne „Dziewiąte wrota” to jej ekranizacja (tak, można bić brawo za refleks…) – dawno żadna historia z morderstwem w tle tak mnie nie wciągnęła. No i ten Corso! Chyba się zakochałam…

„Egzorcysta” Williama Blatty’ego – do tej pory słyszę w głowie fragment ścieżki dźwiękowej ekranizacji. Czytanie „Egzorcysty” budziło takie same uczucia, jak oglądanie jego adaptacji – czysta groza! Marta też poleca🙂

„Forrest Gump” Winstona Grooma – są takie książki, do których wracamy i za każdym razem czerpiemy przyjemność z lektury. Opowieść Forresta za każdym razem mnie zaskakuje.

Zaczęłam też czytać „Mapę czasu” Félixa J. Palmy – zapowiada się naprawdę ciekawie🙂

Którąś z powyższych pozycji na pewno w najbliższym czasie przedstawię bardziej dokładnie – każdej z nich warto poświęcić trochę czasu, polecam i wracam do lektury🙂

29 comments on “Po technologicznym detoksie…

  1. Joanna Malita
    Sierpień 23, 2014

    Taki detoks internetowy to dobra rzecz, raz na jakiś czas, nawet niewymuszona okolicznościami przyrody😉
    „Czarownica z Funtinel” – czysta doskonałość!

    • Agnieszka
      Sierpień 23, 2014

      Raz na jakiś czas, owszem, pościć można – oby jednak nie za długo. Polecam🙂
      „Czarownicę” jak baśń czytałam. I – co u mnie rzadko spotykane – bardzo podobały mi się opisy otaczającej bohaterów przyrody.

  2. Bombeletta
    Sierpień 24, 2014

    Bardzo godny detoks internetowy – podziwiam🙂 „Niezbędnik…” – wspaniały❤ I ostatnio właśnie przypomniałam sobie o Reverte i koniecznie muszę przeczytać😀

    • Agnieszka
      Sierpień 24, 2014

      Po lekturze „Klubu Dumas” mam ochotę na dokładniejsze poznanie pisarza – doczytałam, że ma bogaty dorobek literacki, który naprawdę warto poznać. Chciałabym też odświeżyć sobie „Dziewiąte wrota”. No i marzy mi się dorwanie „Poradnika pozytywnego myślenia” – jeśli jest podobny do „Niezbędnika…”, to czuję, że pokocham go od pierwszych stron🙂

      • Bombeletta
        Sierpień 24, 2014

        Dawno, dawno temu czytałam „Szachownicę flamandzką” Reverte i pamiętam zachwyt – muszę sobie kiedyś przypomnieć obowiązkowo🙂 A co do „Poradnika…” to u mnie wciąż wyczekuje na półce i planuję niebawem nadgryźć🙂

      • Agnieszka
        Sierpień 24, 2014

        Reverte, „Poradnik…”, „Córka króla elfów” i jeszcze kilka podpatrzonych tytułów… Oj, oj, wyczuwam kolejne książkowe zakupy, po których mój portfel zapłacze żałośnie…😦
        I po co mi te internety były? Tyle zaległych ofert księgarni trzeba przejrzeć…

      • Bombeletta
        Sierpień 24, 2014

        😀

      • Agnieszka
        Sierpień 24, 2014

        Nie wyczuwam ani krzty współczucia😛

  3. Marta
    Sierpień 24, 2014

    „Niezbędnik…”, „Egzorcysta” i „Forrest Gump” – te książki prześladują mnie już od dłuższego czasu i na pewno niebawem mnie dopadną🙂

    • Agnieszka
      Sierpień 24, 2014

      Polecam wszystkie razem i każdą z osobna🙂
      Każda jest jedyna w swoim rodzaju i jak najbardziej warta przeczytania🙂

  4. daftcount
    Sierpień 24, 2014

    „Diabeł ..” wspaniały, polecam też inne książki, obecnie obok Kossakowskiej najlepsza chyba pisarka w polskim światku fantastycznym. No i „Forrest Gump”, dużo, dużo lepszy od filmu, który przecież jest klasyką… Inne raczej nie w moim guście, może poza „Klubem Dumas”, który mnie jakoś nie porwał, choć do złych nie należy.

    • Agnieszka
      Sierpień 24, 2014

      „Diabła…” i dwa pierwsze tomy „Przedksiężycowych” mam przeczytane, teraz poluję na „Zabawki Diabła” – Domenic Jordan bardzo mi przypadł do gustu – i na trzeci tom „Przedksiężycowych”. Kuszą mnie też „Tajemnice diabelskiego kręgu” – pani Kańtoch idealnie wpisuje się w mój gust🙂
      Kossakowskiej czytałam tylko „Siewcę wiatru” i „Zbieracza burz” – a lista jej książek jest imponująca i chciałabym (kiedy to czytać?). Aktualnie, najbardziej mnie interesuje „Ruda sfora”.
      „Klub Dumas”, jako książka o książkach, podbił moje serce i zachęcił mnie do eksplorowania tematu, bo przecież takich utworów jest całe mnóstwo. Obudził się we mnie poszukiwacz🙂

  5. Boo
    Sierpień 24, 2014

    Twój detoks internetowy, a konkretnie ten wpis nieoczekiwanie ukazał moje braki… kompletnie wyleciało mi z głowy, że mogę sięgać po takie książki jak westerny😀 A z chęcią bym się przekonał, jak wypadają one literacko – czyli „Prawdziwe męstwo” – interesujące. Po drugie Forest Gump – oglądałem niezliczoną ilość razy, a książki ani razu nie miałem w rękach – interesujące. I jeszcze jedna pozycja mnie zainteresowała z Twojej listy. Mianowicie „Ziemia szamanów” – zjawiska nadprzyrodzone – to książka oparta na faktach czy typowa powieść?🙂 Od tej odpowiedzi zależeć będzie czy ją zdobędę😀

    • Agnieszka
      Sierpień 25, 2014

      Z tytułów”westernowych” polecić mogę jeszcze „Braci Sisters” (Swoją drogą, czy są jeszcze jakieś westerny godne przeczytania? Z chęcią się zapoznam).
      „Forresta” polecać będę przy każdej nadarzającej się okazji – do znudzenia😀
      Jeśli chodzi o „Ziemię szamanów”: nie jest to powieść, a raczej relacji, zasłyszanych od tubylców, na temat pewnych miejsc na Syberii, owianych nimbem tajemnicy, które wzbudzają strach, kojarzą się z działaniem sił nieczystych itp. Takie właśnie „Syberyjskie z Archiwum X”. Autor ma fajny, gawędziarski styl – i czasem wydawało mi się, że siedzę gdzieś przy ognisku i słucham, jak ktoś snuje opowieść o tych wszystkich niesamowitościach… Tak, to zdecydowanie moje klimaty!🙂

  6. takitutaki
    Sierpień 25, 2014

    Arturo Pérez-Reverte’a mam w planach i sie przymierzam, dlatego cieszę się że polecasz.. swoją droga detox jest medialny bo internetowo-tv dobrze wpływa na psychikę, człowiek jest mniej ‚atakowany’ różnymi rzeczami przez które często dostaje się siwych włosów.. ja taki detoks robię sobie na urlopie i sobie nawet chwalę🙂

    • Agnieszka
      Sierpień 25, 2014

      Masz rację – czasem dobrze zrobić sobie taki krótki odpoczynek od mediów i papki, która nam serwują (a, niestety, nie da się od tego uciec). Jednakże – zbyt długi – taki detoks może się negatywnie na psychice odbić🙂
      Obawiam się, że niedługo mogłabym zacząć doświadczać jakichś stanów psychotycznych🙂 Poza tym – naprawdę dużo mam do nadczytania, nie jestem na bieżąco z tym, co się u Was dzieje i muszę nadrabiać „recenzjowe” zaległości🙂

  7. tommyknocker
    Sierpień 25, 2014

    Witam z powrotem🙂 Taka przerwa od ‚dobrodziejstw’ elektronicznego świata jest potrzebna !
    Z wymienionych książek znam „Egzorcystę”, powieść Blatty’ego (i film) to klasyka.
    pozdrawiam🙂

    • Agnieszka
      Sierpień 25, 2014

      🙂 W ramach poszukiwania inspiracji do pisania, włączyłam sobie motyw przewodni filmu, skomponowany przez Oldfielda – i dochodzę do wniosku, że to nie był za dobry pomysł, bo może się skończyć tak, że wyląduję pod kocem i przez niewielki otwór na oczy będę oglądać „Egzorcystę”🙂

  8. Lolanta
    Sierpień 26, 2014

    Nie daj się leniowi🙂
    Z Forrestem Gumpem to jest tak: tyle razy widzialam film, że obawiam się, że książka może się zwyczajnie okazać nudna. Bo ilez to razy mozna ogladac/sluchac/czytac tą samą historię?😦

    • Agnieszka
      Sierpień 28, 2014

      Historia niby ta sama, ale całkiem inaczej przedstawiona. Pojawiają się też (zaskakujące!) wątki, których w filmie nie ma. 🙂 Mimo wszystko polecam :))

  9. palanee
    Sierpień 28, 2014

    Jak miło znów Cię usłyszeć🙂 Tfu, poczytać!😀

    • Agnieszka
      Sierpień 28, 2014

      Jak miło, że zaglądasz🙂 Teraz już będzie częściej – i (taki mam plan) ciekawiej!🙂

  10. 365dniwobiektywielg
    Marzec 17, 2015

    A nie wróciło z podwójna mocą ? czyli efekt yoyo

    • Agnieszka
      Marzec 21, 2015

      100% racji! Cierpię na to, o czym kiedyś – jak tylko zaczynałam pracę – mówił mi jeden z najfajniejszych znanych mi facetów. Że dopadnie mnie przesyt (on chyba użył określenia „przekleństwo wymarzonej pracy”): że po południu, po powrocie z wydawnictwa, nie będę mogła pisać o książkach, które czytam. I to jest straszne!

      • 365dniwobiektywielg
        Marzec 21, 2015

        Cóż przykre

      • Agnieszka
        Marzec 21, 2015

        Ale dziś znalazłam informację, że w Białymstoku w przyszłym tygodniu będzie Salla Simukka, w kwietniu zjawi się sam Jonathan Carroll, poza tym – mamy wiosnę. Więc i motywacja powoli wraca.

      • 365dniwobiektywielg
        Marzec 21, 2015

        Tak dzis pierwszy dzien wiosny !

      • Agnieszka
        Marzec 21, 2015

        I właśnie z tej okazji uporządkowałam alfabetycznie spis opisanych tu książek – jest progress🙂

      • 365dniwobiektywielg
        Marzec 21, 2015

        Ciesze sie niezmiernie😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: