Bookomaniaczki podróże literackie

Andrzej Pilipiuk, „Wampir z MO”

wampir z moZ prozą Andrzeja Pilipiuka miałam do czynienia dość dawno temu, kiedy to triumfy święciły jego książki opisujące perypetie Jakuba Wędrowycza. Później nastąpiła długa przerwa: nie było kiedy czytać tego, co się chciało/planowało, jakoś nie po drodze mi było z Pilipiukiem, okoliczności nie sprzyjały lekturze kolejnych tytułów w ekspresowym tempie wychodzących spod pióra jednego z najpłodniejszych (i najpopularniejszych) polskich pisarzy fantastycznych, itepe, itede… Po tej kilkuletniej pauzie lektura „Wampira z MO” była prawdziwą przyjemnością – ubawiłam się setnie, czytając o przygodach wesołej gromadki nadprzyrodzonych istot, żyjących egzystujących na warszawskiej Pradze w szaroburej rzeczywistości PRL.

„Wampir z MO” to zbiór 11 opowiadań – krótszych lub dłuższych, lepszych lub gorszych, mniej lub bardziej ciekawych (ze zdecydowaną przewagą tych drugich) – połączonych postaciami kilku nieumarłych bohaterów. Wampirze trio: ślusarz Marek, spawacz Igor i niedawno przemieniona Gosia, w wolnym czasie szydełkująca fikuśną bieliznę, nie może narzekać na monotonną codzienność. Nie dość, że muszą (jak każdy prawdziwie kochający socjalistyczną ojczyznę patriota) wyrabiać w fabryce co najmniej 100% każdej możliwej normy, to jeszcze znajdują się pod stałą obserwacją ubeków i współpracowników supertajnego Wydziału Z, który specjalizuje się w tropieniu i zwalczaniu wywrotowej działalności bytów bionekrotycznych, już samym swym istnieniem burzących jedyny właściwy porządek rzeczy.

Pilipiuk wyśmiewa zarówno czasy PRL z charakterystycznymi dla nich kultowymi wieńcami z rolek papieru toaletowego, koniecznością kombinowania na prawo i lewo w celu ułatwienia sobie życia czy propagandowym językiem, jak i współczesną popkulturę – żongluje pozornie wykluczającymi się elementami i łączy je w zaskakujący sposób. Zacierają się u niego granice między rzeczywistością, historycznymi realiami, fantastyką i bieżącymi trendami. Absurd goni absurd, nasze rodzime wampiry stają przed koniecznością ugoszczenia krwiopijców z zagranicy, biorą udział w wielu ryzykownych eskapadach, próbują przepłoszyć niechcianych sąsiadów, aktywnie uczestniczą w milicyjnej prowokacji… Perypetie wampirów ze „Zmierzchu” to nic w porównaniu z tym, z czym spotykają się martwiaki znad Wisły.

Odnoszący się do japońskiego „Kręgu” „Sąsiedzi” (i rozmowy wampirów na temat potencjalnych odwiedzin dziewczynki ze studni oraz ewentualnych korzyści z tego wynikających), „Wyprawa” nawiązująca do Grabińskiego i przywołująca skojarzenia z „Alicją w krainie czarów” (niby najdłuższe z całego zbioru, a i tak wydaje się być za krótkie i chciałoby się więcej), „Wizyta z Ameryki” (bezlitośnie wyśmiany „Zmierzch” i błyszczące w słońcu, wysysające sarenki wampiry-wegetarianie) zdecydowanie podbiły moje serce. Co przydarzyło się Edwardowi na Brokeback Mountain? W jaki sposób można pozyskać diamentowy pył pokrywający ciało kapitalistycznego amerykańskiego wampira-wegetarianina-zakały wampirzego gatunku? Czy harcerz może być wilkołakiem (albo wilkołak harcerzem?)? Gdzie szukać zaginionej bomby atomowej? Czy czosnek, krucyfiksy i woda święcona działają na wampira-ateistę?

Książka idealna na odmóżdżenie i poprawę humoru. Na ponure, deszczowe popołudnie również. Świetne ujęcie ciągle popularnego motywu wampirów, wilkołaków czy zombie przebywających wśród żywych, ciekawie zarysowane PRL-owskie realia (które znam głównie z lekcji historii, opowieści książek i filmów). Podobały mi się także ilustracje🙂 Gdybym musiała określić „Wampira z MO” jednym słowem, powiedziałabym: przaśny. Książka spodobała mi się do tego stopnia, że postanowiłam w najbliższym czasie przeczytać wydanego nieco wcześniej „Wampira z M-3” – w ramach odpoczynku od wszystkiego.

***

Autor: Andrzej Pilipiuk

Tytuł/Tytuł oryginału: Wampir z MO

Ilustracje: Andrzej Łaski

Ilość stron: 384

Miejsce i rok wydania: Lublin 2013

Wydawnictwo: Fabryka Słów

6 comments on “Andrzej Pilipiuk, „Wampir z MO”

  1. Lolanta
    Lipiec 17, 2014

    Duzo tam sie dzieje. Poznalam juz i bardzo polubilam Jakuba. Widze jednak, ze wampiry tez moga byc ciekawe w wersji Pillipiuka🙂

  2. miqaisonfire
    Lipiec 20, 2014

    Nie czytałam jeszcze żadnej książki Pilipiuka, ale wygrałam teraz „Kronikę Jakuba Wędrowycza”

  3. Luka Rhei
    Lipiec 23, 2014

    Lubię Pilipiuka, a na Wampira czaję się od pewnego czasu.

    • Agnieszka
      Lipiec 23, 2014

      Warto zintensyfikować poszukiwania – świetna zabawa gwarantowana🙂
      Pozdrawiam z miejsca, do którego nie dociera internet!🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: