Bookomaniaczki podróże literackie

Robert Galbraith, „Wołanie kukułki”

Wcale nie tak dawno temu miałam przyjemność przeczytać „Trafny wybór” – moją pierwszą w życiu książkę autorstwa słynnej J.K. Rowling. W tym konkretnym przypadku jestem gdzieś na szarym końcu czytelniczej społeczności, ponieważ NIE CZYTAŁAM żadnej części serii o Potterze. Istnieje ryzyko, że – kiedy już się zabiorę za nadrabianie tych zaległości – najnormalniej w świecie będę już za stara i na samym początku mogę napotkać pewne trudności w zagłębianiu się w lekturę. Ale, jak to mówią, no risk no fun – książki o HP mam w domu, kiedyś je przeczytam na pewno. Tymczasem z wielką przyjemnością poznaję całkiem inne pisarskie oblicze pani Rowling. Najpierw, w „Trafnym wyborze”, miałam okazję przyjrzeć się małomiasteczkowemu społeczeństwu, teraz z kolei otrzymałam kryminał rozgrywający się w kolorowym świecie show biznesu (lub – jak kto woli – obraz świata celebrytów z morderstwem w tle).

O tym słyszał chyba każdy: „Wołanie kukułki” wywołało sporo zamieszania w niedługim czasie od ukazania się na rynku brytyjskim, ponieważ pisarka postanowiła ukryć (nie ona pierwsza i zapewne nie ostatnia) swoją tożsamość  za męskim pseudonimem. Debiutancka powieść nieznanego Roberta Galbraitha nawet nieźle sobie radziła na rynku wydawniczym, dopóki nie pojawił się przeciek ujawniający prawdziwe nazwisko autora (jedna z licznych teorii spiskowych głosi, iż był to niezwykle skuteczny chwyt marketingowy – w każdym razie, nie dane było Rowling cieszyć się zbyt długo anonimowością). Z dnia na dzień książka stała się bestsellerem, przyczyniając się do wzrostu popularności autora(-ki). Dziś już wiemy, że „Wołanie kukułki” otwiera cykl powieści kryminalnych – na każdą z nich będę czekała z niecierpliwością.

Cormoran Strike w niczym nie przypomina prywatnego detektywa, do jakiego przyzwyczaiły nas seriale czy stale rosnąca liczba pojawiających się powieści kryminalnych. W zasadzie, możemy stwierdzić, że jest wręcz przeciwnie – przynajmniej z wyglądu bliżej mu do wielkiego, niezgrabnego, zarośniętego zakapiora niż detektywa. Ranny na misji w Afganistanie, zmaga się nie tylko z demonami przeszłości, utratą sprawności fizycznej, porzuceniem przez dotychczasową partnerkę i złamanym sercem, ale również z tak przyziemnym problemem, jak chroniczny niedobór gotówki i konieczność zamieszkania w biurze. Jego agencja detektywistyczna zamiast zysków generuje głównie straty, nie stać go nawet na sekretarkę z prawdziwego zdarzenia. Światełko w tym tunelu beznadziei rozbłyskuje w chwili, w której próg biura Cormorana przekracza brat tragicznie zmarłej całkiem niedawno supermodelki Luli Landry. Policja niemal od razu przyjęła samobójstwo jako jedyne możliwe rozwiązanie, ponieważ kobieta wypadła z balkonu swego luksusowego apartamentu i nic nie wskazywało na to, że ktoś jej towarzyszył w chwili, w której postanowiła znaleźć się po niewłaściwej stronie barierki.

Wraz ze Strikiem i jego tymczasową asystentką, Robin, wkraczamy do świata, w którym królują zabawa, pieniądze i gra pozorów. Tu żądni sensacji paparazzi czają się za każdym rogiem, gotowi uchwycić najmniejszą nawet słabość. Autor(-ka) pokazuje nam showbiznes od wewnątrz (a na pewno ma sporo do powiedzenia w tej kwestii), gdzie prawdziwym przyjacielem okazuje się ten, kto nie zdradzi usłyszanych sekretów, gdzie trzeba nauczyć się pokazywać wiecznie pogodną i uśmiechniętą twarz. Prowadzone śledztwo toczy się w żółwim niemal tempie, przesłuchiwane osoby pozornie nie wnoszą nic do sprawy, czekamy na gwałtowny przełom, niespodziewane olśnienie, do których jesteśmy przyzwyczajeni, ale ich nie dostajemy. Do samego końca nie wiedziałam, kto stoi za zabójstwem Luli (bo to jednak było zabójstwo).

„Wołanie kukułki” wciąga. Im bliżej poznawałam bohaterów, tym większą sympatią ich darzyłam – zwłaszcza Cormorana Strike’a, z całym towarzyszącym mu niemal od urodzenia balastem. Czasem lektura się dłuży, ale tajemnica i kreacje bohaterów zdecydowanie rekompensują owe rozwleczone fragmenty powieści. Chociaż tak naprawdę moje serce podbił (tak samo, jak w przypadku „Trafnego wyboru”) prezentowany w powieści obraz społeczeństwa i zasad rządzących światem celebrytów. Nie mogę się doczekać kolejnej części.

***

Autor: Robert Galbraith

Tytuł/Tytuł oryginału: Wołanie kukułki/ The Cuckoo’s Calling

Tłumaczenie: Anna Gralak

Ilość stron: 452

Miejsce i rok wydania: Poznań 2013

Wydawnictwo: Dolnośląskie

Advertisements

46 comments on “Robert Galbraith, „Wołanie kukułki”

  1. Joanna Malita
    Maj 6, 2014

    Ooo! Tak.
    (nie jest to może najbardziej elokwentny z moich komentarzy, niemniej wyraża wszystkie moje emocje)
    I jeszcze dwie refleksje:
    – „Wołanie kukułki” niniejszem przesuwa się oczko wyżej na liscie oczekujących. A na wet dwa oczka.
    – bardzo mi się podoba sformułowanie „w chwili, w której postanowiła znaleźć się po niewłaściwej stronie barierki”
    Pozdrowienia :))

    • Agnieszka
      Maj 6, 2014

      Dla Twoich elokwentnych komentarzy warto pisać 🙂
      Bardzo mi się podobało „Wołanie” (chociaż czytałam je w tym samym czasie, w którym zarywałam nocki dla „True Detective” – co zapewne sprawiło, że me ciepłe uczucia dla twórczości J.K.R. stały się jeszcze cieplejsze, a tym samym może nieco nazbyt entuzjastycznie zareagowałam na książkę, ale mniejsza z tym 🙂 ), natomiast moja koleżanka stwierdziła, że „szału nie ma”.

      • Joanna Malita
        Maj 6, 2014

        ❤ (że tak znowu się popiszę elokwencją)
        Niemniej, nie należę do fanek kryminałów ani opowieści okołodetektywistycznych (wyjąwszy "Sherlocka", ale to zupełnie inna bajka) – za to jestem fanką JKR, cokolwiek napisze. Dam znać, jak wrażenia, niewątpliwie :))

      • Agnieszka
        Maj 6, 2014

        Będę odświeżała stronę Twą kilkadziesiąt razy dziennie w oczekiwaniu na owe wrażenia 🙂
        Po dwóch przeczytanych książkach też jestem jej fanką 🙂

      • Joanna Malita
        Maj 7, 2014

        W przyszłym tygodniu będzie, obiecuję, bo jeszcze dwie książki czekają na blogową prezentację :))

      • Agnieszka
        Maj 7, 2014

        OMG, tak bardzo nie mogę się doczekać 🙂

  2. Lolanta
    Maj 6, 2014

    I teraz wszyscy zgodnym chorem: Jak to nie czytalas Harrego Pottera??!?!! 😀
    Bo fakt, gdzies ty sie uchowala? 😉
    Dobre jest to, ze nie patrzysz na Wolanie kukulki i Trafny wybor przez pryzmat HP, czego reszta z nas, fanow mlodego czarodzieja, juz nigdy sie nie pozbedzie.
    Trafny wybor byl zupelnie inny, ale bardzo mi sie podobal. To powiesc jak najbardziej „w moim stylu”. Wolanie kukulki jeszcze przede mna. Ale wiesz, ja mam wrazenie, ze wlasnie sprzedaz nie bardzo szla, bo niewiele ludzi tak po prostu wchodzi do ksiegarni i kupuje książkę zupelnie nieznanego autora, ktorego sie nie reklamuje jakos intensywnie (nie slyszlam o tej ksiazce az do momentu rzekomego przecieku). Dlatego tez nastapil ten „przeciek”. Trzeba bylo narobic troche szumu.

    • Agnieszka
      Maj 6, 2014

      Nie wiem, jak to się mogło stać, że nie czytałam sagi o HP i ominęło mnie dorastanie z nim – zwłaszcza że książki stoją na półce, moi bracia się zaczytywali w kolejnych tomach, znajomi uwielbiali i nie mogli się nachwalić 🙂
      Jeśli podobał Ci się „Trafny wybór”, „Wołanie kukułki” też powinno przypaść Ci do gustu. Na pewno jest mniej chaotyczne niż „Trafny” i nie gubisz się w tłumie bohaterów.

  3. darkangelofrevolution
    Maj 6, 2014

    Będę musiała w końcu książkę zdobyć 😀

  4. zajeckicajec
    Maj 6, 2014

    Genialna, mi też bardzo przypadła do gustu, czekam na kolejne części i polecam! 🙂

    • Agnieszka
      Maj 7, 2014

      Podobno dość sporo ma ich być. Rzuciła mi się w oczy informacja o planowanych siedmiu tomach (albo po prostu przeczytałam to, co chciałam przeczytać…). W każdym razie – czekam na „nowego” Cormorana S. 🙂

      • zajeckicajec
        Maj 7, 2014

        Hoho 7 tomów niczym HP, że tak powiem ostro, bo tego się nie spodziewałam, ale książka jest udana więc również czekam na nową część 🙂

      • Agnieszka
        Maj 8, 2014

        Żadnej części ciała uciąć sobie nie dam, bo nie mam pewności, czy tam na pewno była mowa o 7 tomach – ale ta siódemka chodzi mi po głowie 🙂 (teraz będę przeszukiwała internety, żeby sprawdzić informację…)

      • zajeckicajec
        Maj 8, 2014

        Mam nadzieję, że się nie pomyliłaś 😉

      • Agnieszka
        Maj 8, 2014

        Booklips pisze, że prawdopodobnie będzie siedem tomów 🙂

  5. Boo
    Maj 6, 2014

    Książka dobra moim zdaniem. Teraz pozostaje czekać na kontynuację 😉

  6. Marta Augustynowicz
    Maj 7, 2014

    Mam tę książkę, ale z powodu licznych egzemplarzy recenzenckich, które muszę nadrobić, nie miałam jeszcze czasu, by zajrzeć do „Wołania…”. A więc wszystko przede mną 🙂 Harry Potter… to było coś… zresztą nadal jest! Koniecznie przeczytaj, koniecznie! Jestem ciekawa czy jako dorosła już osoba zachwycisz się tak samo jak cały świat przed Tobą 😉

    • Agnieszka
      Maj 7, 2014

      Na pewno tracę już na starcie – bo ominął mnie proces dorastania z bohaterami sagi (co na pewno przyczyniło się do jej popularności). Ale nabieram coraz większej ochoty na wkroczenie w świat HP – im dłużej o tym myślę, tym bardziej chcę się przekonać, jak to będzie 🙂

  7. Luka Rhei
    Maj 7, 2014

    Ja już patrzeć na tę okładkę nie mogę 😉 Za dużo. Ilekroć staram się nie podchodzić z negatywnym nastawieniem, to za każdym razem i tak się zniechęcam. Nie chodzi o okładkę oczywiście 😉 Kryminały lubię jak najbardziej, ale ta autorka… ta tematyka… Nie, niestety. Mimo rzekomego fenomenu tej książki – nie 🙂

    • Agnieszka
      Maj 7, 2014

      „Fenomen” to trochę za dużo powiedziane 🙂
      Niemniej, cieszy mnie fakt, że Rowling próbuje pisać coś tak bardzo tematycznie odbiegającego od powieści, która przyniosła jej sławę, bogactwo i całą resztę. I naprawdę jej to wychodzi. Oczywiście, sukcesu sagi o HP nie pobije, ale – w przeciwieństwie do Browna, który trzyma się wypracowanych schematów – bierze się za inne gatunki i dość przyjemnie się te jej książki czyta. I to mi się podoba 🙂

  8. Sylwuch
    Maj 7, 2014

    To witam w klubie – „Trafny wybór” również był moim pierwszym spotkaniem z twórczością Rowling i jak na razie jedynym. Mam ochotę na „Wołanie kukułki”, ale seria o Potterze nie kusi mnie tak, abym chciała sięgnąć po nią. W zasadzie niegdyś zaczęłam przygodę z nią, ale pierwszy tom zaczął mnie nudzić i zaprzestałam czytania…

    • Agnieszka
      Maj 7, 2014

      Też kiedyś (dość późno, bo na studiach) zabrałam się za Pottera, ale porzuciłam lekturę po kilku stronach. Może to kwestia podejścia? Wszyscy naokoło się zachwycają, polecają, wiec już z jakimś tam nastawieniem bierzemy książkę do rąk. Filmy mi się bardzo podobały, więc spróbuję do książek podejść z „czystym umysłem” i nieśmiało liczę na pozytywne wrażenia (tym razem).

  9. Bombeletta
    Maj 7, 2014

    Oj tak, zdecydowanie tak 🙂 Prześwietny kryminał z wątkiem obyczajowym i moja pierwsza „dorosła” powieść Rowling. Zdecydowanie się w tym gatunku sprawdza. I też czekam niecierpliwie na kolejny tom 😀

    • Agnieszka
      Maj 7, 2014

      Bardzo podobają mi się prezentowane portrety społeczeństwa. Może za dużo akcji nie ma w tych „dorosłych” książkach JKR – ale kreacje bohaterów i owa charakterystyka poszczególnych grup zdecydowanie to rekompensują.

      • Bombeletta
        Maj 7, 2014

        Dokładnie 🙂 Zaskoczyło mnie jej wnikliwe spojrzenie na brytyjskie społeczeństwo i wykorzystanie formy kryminału, żeby pokazać wszystkie różnice. Teraz jeszcze czeka na mnie „Trafny wybór” 🙂

      • Agnieszka
        Maj 7, 2014

        Minusem „Trafnego wyboru” (ofkors, moim skromnym zdaniem) jest mnogość bohaterów. Początkowo miałam problem ze zorientowaniem się, kto jest kim i z kim jest powiązany. Za to małomiasteczkowe realia oddane są bardzo dokładnie (czasem miałam wrażenie, że rzecz się dzieje w mojej małej mieścinie).

      • Bombeletta
        Maj 7, 2014

        Uwielbiam takie małomiasteczkowe historie – teraz jestem już bardzo ciekawa 🙂

      • Agnieszka
        Maj 7, 2014

        Zachęcam do lektury zatem 🙂

  10. takitutaki
    Maj 7, 2014

    przyjemna książka.. ja Trafnego wyboru nie czytałem a Kukułka była pierwszą Rowlingową książką i też myśle, że na Pottera jestem juz ‚za duży’ jak to mówi moja córka.. ale kolega z pracy ostatnio czytał i mówił, że mu się podobało.. więc kto wie.. może kiedys..

    • Agnieszka
      Maj 7, 2014

      Mądrość ludowa mówi, że mamy tyle lat, na ile się czujemy. Jest więc szansa na to, że – o ile wystarczająco młodzi duchem jesteśmy – przygoda z HP bardzo udana będzie 🙂

    • jukkasarasti
      Październik 2, 2014

      Jak taki dzieć naciągnął rodziców na pierwszego HP, to na ogół na dalsze tomy nie musiał… Tylko rodzic musiał ukrywać książki przed dziećmi, żeby sam mógł przeczytać 😀 Ja to pożyczałam od koleżanki z pracy, która „dla synów to kupowała”. HP może się podobać bądź nie, ale to nie kwestia wieku tylko gustu.

      • Agnieszka
        Październik 2, 2014

        Skoro nie wiek, a gust mają znaczenie, to jest jeszcze dla mnie nadzieja 🙂 Nabieram coraz większej ochoty na spotkanie z HP 🙂
        Zwłaszcza że filmy widziałam i bardzo mi się podobały.

  11. palanee
    Maj 7, 2014

    A ja znów zaczytywałam się w HP i na tym moja znajomość z Rowling się zakończyła. Ale cały czas sobie obiecuję, żeby przeczytać jej nowe powieści 🙂

    • Agnieszka
      Maj 7, 2014

      Warto poświęcić im wieczór albo dwa – czyta się naprawdę szybko i przyjemnie 🙂

  12. miqaisonfire
    Maj 7, 2014

    Mi się książka całkiem podobała, zakończenie mnie zaskoczyło, ale nie jest to kryminał pozbawiony słabych stron.

    • Agnieszka
      Maj 7, 2014

      Zgadzam się całkowicie – nie jest to książka idealna, może więcej w niej obyczajówki niż kryminału, jednak taka forma bardzo mi odpowiada i wywołuje ochotę na „więcej”.

  13. Recenzencki
    Maj 8, 2014

    Zazdraszczam!

  14. Onibe
    Maj 9, 2014

    czytałem Harrego, po polsku i w oryginale (od razu zaznaczam, że wybiórczo, nie wszystkie tomy). Niezła to była lektura, ale dla osoby czytającej nieco więcej niż przeciętny Kowalski nie jakoś powalająca. Dla detektywistycznej powieści gotów jestem ponownie spróbować JK 😉

    • Agnieszka
      Maj 12, 2014

      „Wołanie kukułki” też niezłą lekturą jest 🙂

  15. Malgorzata Zaczytana
    Maj 29, 2014

    No to przyjaźń z autorką Harry’ego czas zacząć – do tej pory nie czytałam żadnej jej powieści 😀 I o ile Harry nigdy mnie nie ciągnął, o tyle kryminał – jak najbardziej 🙂

    • Agnieszka
      Maj 31, 2014

      To może być początek prawdziwej, szczerej i długiej przyjaźni – warto przynajmniej spróbować bliższą relację z JKR nawiązać 🙂

  16. Vicky
    Czerwiec 22, 2014

    Przyznam szczerze, że mnie się „Wołanie kukułki” średnio podobało…ale ja ogólnie nie przepadam za kryminałami 🙂

    • Agnieszka
      Czerwiec 22, 2014

      Co niemalże do znudzenia powtarzam: od pewnego czasu – stałam się fanką niepotterowych (wszystkich dwóch) powieści JKR:)
      Jednakże seria o HP jest już prawie kompletna, więc niedługo będę też mogła wypowiedzieć się niej i nadrobię w końcu jedno z moich największych czytelniczych zaniedbań.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: