Bookomaniaczki podróże literackie

Gail Carriger, „Bezduszna”

Co można zrobić za pomocą parasolki? Panna Alexia Tarabotti, na ten przykład, jest w stanie ukatrupić – tak na śmierć – wampira, który rzuca się na nią pewnej nocy w pewnej bibliotece, sepleniąc „Chcę wyssać twoją krew! Chcę wyssać twoją krew!” (a właściwie: Chfę wyffać tfoją kref! Chfę wyffać tfoją kref!). Swoją drogą – sepleniący wampir – a fuj! A sepleniący wampir, z krzywo zawiązanym krawatem, w taniej koszuli, który, nie dbając o przestrzeganie konwenansów znienacka rzuca się na człowieka z kłami bez uprzedniego zapytania o pozwolenie? Co najmniej podwójne fuj! Nic dziwnego, że skończył z kołkiem (tudzież drewnianą szpilką) w klatce piersiowej.

Tak oto rozpoczyna się „Bezduszna” Gail Carriger, pierwsza część serii zatytułowanej „Protektorat Parasola”. Doedukowałam się i wiem, że w Polsce dotychczas wydane zostały cztery tomy, tom piąty w oryginalnej wersji językowej ukazał się w 2012 roku. Wieść gminna niesie, że cykl opowiadający o przygodach panny Tarabotti cieszy się wielką popularnością głównie wśród żeńskiej części czytelniczego świata. Do tej pory nie spotkałam się ani z nazwiskiem autorki, ani z jej twórczością, ale jeśli uda mi się pożyczyć od współlokatorki pozostałe części – z chęcią wykorzystam je jako poprawiacze nastroju, zapewniające chwilę niezobowiązującej rozrywki.

Po wypadku z zakołkowanym wampirem zaczyna się robić tylko ciekawiej – pojawia się lord Maccon, szef londyńskiego Biura Ultranaturalnych Rzeczy, który lubi się z panną Tarabotti jak przysłowiowy pies z kotem (podobno ich pierwsze spotkanie ubarwił incydent z jeżem, na którego to jeża zacny lord raczył przypadkowo posadzić swe szlacheckie pośladki). Ale my wiemy, jak to jest – kto się czubi, ten się lubi etc., więc równolegle z rozwojem akcji obserwujemy też rozwój uczuć tej dość oryginalnej pary: wilkołaka i bezdusznej (w sensie: urodzonej bez duszy, a nie nieczułej). Jako bezduszna, Alexia – poprzez dotyk – ma moc odbierania istotom nadprzyrodzonym ich nadnaturalnych zdolności – dlatego istoty te starają się nie wchodzić jej w drogę i nie prowokować sytuacji takich, jak wspomniane powyżej zajście w bibliotece. Tym bardziej intrygujący jest fakt, że coś takiego się zdarzyło. Dodatkowo, wieść o znikających w tajemniczych okolicznościach wilkołakach i wampirach nie zapowiada niczego dobrego. BUR mobilizuje siły, aby jak najszybciej rozwikłać tajemniczą sprawę.

Wampiry, wilkołaki, duchy, pełnie księżyca, miłość międzygatunkowa, fanatyczni naukowcy i takie tam – historia, jakich ostatnimi czasy wiele. Gail Carriger daje nam romans paranormalny osadzony w XIX-wiecznym Londynie, wzbogacony o wstawki steampunkowe. Co jest w „Bezdusznej” interesującego? Po pierwsze: ciekawe przedstawienie Anglii jako miejsca, w którym obok siebie żyją ludzie i istoty nadprzyrodzone, które normalnie funkcjonują wśród śmiertelników. Po drugie: podobała mi się wizja hierarchii panującej wśród wilkołaków i wampirów – np. koncepcja ula i królowej posiadającej przywilej tworzenia nowych krwiopijców. Po trzecie: humorystyczny, nieco ironiczny ton przebijający się z kart powieści. W trakcie lektury miałam wrażenie, że autorka bawi się z konwencją powieści historycznej/romansu paranormalnego/powieści fantastycznej, dodając elementy komediowe. Krzykliwa, rzucająca się w oczy okładka i nietuzinkowa nota znajdująca się na tylnej okładce tylko utwierdzają mnie w przekonaniu, że p. Carriger puszcza nam – czytelnikom – oczko znad filiżanki herbaty.

Poprosiłam koleżankę o lekką, przyjemną i niezobowiązującą lekturę na sobotni wieczór i właśnie to dostałam.

***

Autor: Gail Carriger

Tytuł/Tytuł oryginału: Bezduszna/Soulless

Tłumaczenie: Magdalena Moltzan-Małkowska

Ilość stron: 320

Miejsce i rok wydania: Warszawa 2011

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

[Ciąg dalszy prób zwalczenia niemocy czytelniczo-twórczej. Czy jakoś tak.]

36 comments on “Gail Carriger, „Bezduszna”

  1. Bombeletta
    Styczeń 28, 2014

    Jak uroczo brzmi! Bardzo niezobowiązująco i lekko🙂 Jak natrafię na czytelniczej drodze – przeczytam🙂

  2. niezatrudniona
    Styczeń 28, 2014

    Aaaa czytałam tę książkę🙂 i tą kolejną część też🙂
    Faktycznie jest lekka, prosta i przyjemna🙂 Ja tam bardzo lubię tę epokę, no i czytanie o samodzielnej babeczce w tamtych czasach, która umie skopać tyłek wilkołakom i wampirom tez było przyjemne🙂 No i ten grubiański wilczek hahaha…
    Kolejnych części (poza tymi dwiema) jakoś nie czuję potrzeby czytać🙂

    • Agnieszka
      Styczeń 28, 2014

      Zgadzam się🙂
      „Bezduszną” przeczytałam i – tak jak piszesz – nie odczuwam potrzeby przeczytania kolejnych tomów. Ale może kiedyś, w chwilach zwątpienia i chandry, zamiast oglądać komedię romantyczną, poczytam sobie powiastki Gail Carriger🙂

  3. bydefinitionopheliac
    Styczeń 29, 2014

    Muszę dać „Bezdusznej” jeszcze jedną szansę, skoro twierdzisz, że to zjadliwa i przyjemna lektura🙂 Moje pierwsze podejście nie było szczególnie udane, chociaż spodziewałam się, że książka mnie wciągnie w trybie natychmiastowym. Cóż, chyba muszę spróbować jeszcze raz🙂

    • Agnieszka
      Styczeń 29, 2014

      Różnie bywa z tym „spodziewaniem się” – zdarza się i tak, że spodziewasz się zajebistej książki, a tu klops🙂
      Może po prostu moja dysmózgia w dniu czytania była tak dalece zaawansowana, że zareagowałam na „Bezduszną” hurraoptymizmem, ale grunt to dystans. Czytało się o wiele gorsze książki, przy tej można się było rozerwać🙂

      • bydefinitionopheliac
        Styczeń 29, 2014

        Czasami po prostu potrzeba czegoś lekkiego, przyjemnego w odbiorze🙂

  4. Luka Rhei
    Styczeń 29, 2014

    Tak ciekawie to opisałaś, że aż miałabym ochotę sięgnąć. Zwykle nie czytam takich książek, ale ten początek mnie nieźle rozbawił🙂

    • Agnieszka
      Styczeń 29, 2014

      Oczywiście – umówimy się już na początku – jeśli się nie nastawisz na „arcydzieło”, rozczarowania z lektury nie będzie🙂

  5. takitutaki
    Styczeń 29, 2014

    no chyba rzeczywiście kobieca, więc kłóci to się z moim aktualnym stanem płciowym, a ponieważ w najbliższym czasie zmian nie planuje, to książkę polecę raczej żonie, siostrze.. hehe🙂

    • Agnieszka
      Styczeń 29, 2014

      Nie czytaj, czytaj lepiej „swoje” książki – skoro zmiany płci nie planujesz😛🙂

  6. Joanna Malita
    Styczeń 29, 2014

    Chodzi toto za mną i chodzi już dwa lata bez mała. Naprawdę, kiedyś, nadrobię, obiecuję😀

    • Agnieszka
      Styczeń 29, 2014

      Znam i owo „chodzenie”, i „obiecywanie” (pierwsze to zjawisko permanentne, drugie – niekoniecznie do zrealizowania)🙂

      • Joanna Malita
        Styczeń 29, 2014

        A teraz to mi wjechałaś na ambicję😀

      • Agnieszka
        Styczeń 30, 2014

        A próbowałam wjechać tylko sobie😛

      • Joanna Malita
        Styczeń 30, 2014

        Odbiło się rykoszetem ^^

      • Agnieszka
        Styczeń 30, 2014

        Skruszona, bardzo bardzo skruszona proszę o wybaczenie🙂

      • Joanna Malita
        Styczeń 30, 2014

        Ależ nie ma za co, przyda się mi czasem taki rykoszet😀

      • Agnieszka
        Styczeń 30, 2014

        Taa, a mnie wyrzuty sumienia zabiją🙂

      • Joanna Malita
        Styczeń 30, 2014

        Oj tam oj tam… dopadnij je pierwsza! ^^

      • Agnieszka
        Styczeń 30, 2014

        Wolę ich póki co nie ruszać – nie dają zbytnio o sobie znać, więc niech gdzieś tam sobie siedzą spokojnie.
        Ale to dobry pomysł na przyszłość [i hasło reklamowe]: dopadnij swoje wyrzuty sumienia zanim one dopadną ciebie!🙂

  7. tommyknocker
    Styczeń 29, 2014

    okładka ma w sobie to ‚coś’ ! przyznaję, że widuję tę książkę w bibliotekach, ale nie przyszło mi na myśl, by ją wypożyczyć..

    • Agnieszka
      Styczeń 29, 2014

      No i dobrze, że nie wypożyczyłeś – co romanse paranormalne będziesz czytał🙂

  8. palanee
    Styczeń 30, 2014

    Ja za romansami nie przepadam. Tym bardziej paranormalnymi… Ale… chyba potrzebuję czegoś lekkiego i niezobowiązującego właśnie na takie sobotnie popołudnie🙂 I już trudno, niech będzie to „Bezduszna” – jak jest zabawna, ironiczna, z dystansem, to nawet się pokuszę o jej przeczytanie😉

    • Agnieszka
      Styczeń 30, 2014

      Zobaczmy, czy podobne (albo chociaż zbliżone) wrażenia z lektury odniesiesz🙂

  9. Sylwuch
    Styczeń 31, 2014

    Lubię nieraz sięgnąć po coś lżejszego i niezobowiązującego, a jeśli lektura potrafi jeszcze rozbawić, to w ogóle strzał w dziesiątkę. Chętnie sięgnę po tę serię.🙂

    • Agnieszka
      Styczeń 31, 2014

      Pierwszy tom sympatyczny dość się okazał, nie wiem, jak następne – wypróbuję podczas kolejnych ataków niemocy twórczej🙂

  10. miqaisonfire
    Luty 8, 2014

    Z chęcią bym przeczytała, bo nie raz słyszałam, że to dobra seria.

    • Agnieszka
      Luty 9, 2014

      Dobra, nieangażująca, miła do czytania w wolnej chwili, polecam🙂

  11. recenzje ami.
    Marzec 6, 2014

    Witaj!
    Chciałabym serdecznie zaprosić do udziału w moim autorskim czytelniczym wyzwaniu pt. KLUCZNIK.
    W skrócie – polega ono na czytaniu książek posiadających zaproponowane comiesięczne kluczniki, czyli hasła-klucze.
    Szczegóły tutaj: http://recenzjeami.blogspot.com/2014/03/wyzwanie-czytelnicze-klucznik.html
    Pozdrawiam

  12. krzysiek66
    Maj 23, 2014

    Pamiętam, jak szczęśliwym wracałem z naręczem całej serii z nadzieją na porządny z steampunk z wampirami i wilkołakami, a tu się okazało, że tego nie da się czytać:( Na całe szczęście naręcze pochodziło z biblioteki:)

    • Agnieszka
      Maj 23, 2014

      Dobrze, że nie kupiłeś całej serii🙂
      Gdybyś jednak to zrobił, miałbyś później dobry prezent dla czytającej przedstawicielki pięknej płci😛

      • krzysiek66
        Maj 24, 2014

        Ano prezent byłby fajny, przynajmniej wizualnie bo okładki prezentują się zacnie:)

      • Agnieszka
        Maj 26, 2014

        O tak – okładki oko przyciągają🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: