Bookomaniaczki podróże literackie

Mo Hayder, „Zaginione”

zaginioneOd czasu spotkania z „Egzekutorem” Chrisa Cartera, niemal w ciemno i bez zastanowienia mogę brać książki wydawnictwa Sonia Draga z serii kryminałów/thrillerów w charakterystycznych okładkach. „Zaginione” Mo Hayder wciągają od pierwszej strony i nie odpuszczają do stron ostatnich. Jeśli ktoś ostatnio oglądał „Labirynt” w reżyserii Denisa Villeneuve i podobał mu się klimat filmu, podobnych odczuć doświadczy podczas lektury powieści Hayder.

Z parkingu przy jednym z bristolskich centrów handlowych w biały dzień dochodzi do kradzieży samochodu. Ukrywający twarz pod maską świętego Mikołaja mężczyzna powala właścicielkę pojazdu na ziemię, zajmuje jej miejsce za kierownicą i odjeżdża w siną dal. Sytuacja jest o tyle dramatyczna, że na tylnym siedzeniu znajdowała się 11-letnia dziewczynka.

Zaalarmowana policja uspokaja rodziców zaginionego dziecka, że zazwyczaj złodziej samochodu, kiedy zorientuje się, że ma niechcianego pasażera, pozostawia go gdzieś na poboczu i w ciągu kilku godzin dzieci wracają do domów, całe i zdrowe, nieco tylko przestraszone. Kiedy jednak mija czas, w którym zazwyczaj dziecko się odnajduje i nie ma żadnych informacji na temat małej Marthy, sprawa zaczyna robić się coraz bardziej skomplikowana. Rodzi się pytanie o właściwy cel napastnika. Chciał ukraść samochód? A może tak naprawdę chodziło mu o dziewczynkę?

Prowadzący śledztwo Jack Caffery wie, że czas działa na jego niekorzyść i każda stracona godzina przybliża dziewczynkę do śmierci lub o wiele gorszych przeżyć. Nie ma bowiem złudzeń, że Martha została uprowadzona przypadkowo. Sprawa staje się poważniejsza, kiedy wychodzi na jaw, że podobne zdarzenia miały miejsce już wcześniej, nie jest to więc jednorazowy i niezaplanowany atak. Policja mobilizuje wszystkie siły, wszyscy bowiem wiedzą, że w przypadku porwań przez pedofila każda sekunda jest na wagę złota.

Dzieci porywane przez obcych. Takie sprawy kończą się na dwa sposoby: jeśli mamy fart, dziecko wraca do rodziców niemal zaraz po napaści, a jeśli mamy pecha, dziecko zostaje zamordowane w ciągu pierwszych dwudziestu czterech godzin. (…) Chociaż, jak się nad tym zastanowić, może to właśnie wtedy mamy fart, a nie pecha.

–  Fart, jeśli dziecko zostaje zamordowane w ciąg pierwszych dwudziestu czterech godzin? A co to za pokrętna policyjna logika?

– Chodzi mi o to, że może mają lepiej niż te, które są trzymane przy życiu dłużej.[1]

Książkę przeczytałam niemal jednym tchem. Fabuła wciąga niesamowicie, razem z policjantami podążamy tropem porywacza, gubiąc się w domysłach i poszlakach, podczas gdy on okrutnie pogrywa sobie ze wszystkimi, dając do zrozumienia, że kontroluje sytuację i zawsze jest o krok przed mundurowymi. Autorka ze strony na stronę potęguje napięcie i nie odpuszcza aż do końca, trzymając nas w niepewności tak długo, jak tylko może. Niewątpliwie kreacje bohaterów przydają „Zaginionym” walorów – zdeterminowani policjanci, by w porę odnaleźć dziewczynkę i nie dopuścić do kolejnego porwania, jednocześnie muszą się zmagać z własnymi, czasem dość mrocznymi, sprawami, które skutecznie osłabiają ich uwagę, działając na korzyść porywacza, którym jest…. przekonajcie się sami J

„Zaginione” to piąta część serii o detektywie Jacku Caffery’m. Czasem pojawiają się nawiązania do wątków z przeszłości – czy były one poruszane we wcześniejszych częściach? Nie wiem, nie czytałam (jeszcze). Jednak główny wątek (wątki) na tyle skupia uwagę czytelnika, że owe nawiązania nie stanowią problemu. Podsumowując: polecam jak najbardziej, jeśli lubicie solidną dawkę dobrego kryminału.

____________________________________________________

[1] Mo Hayder, „Zaginione”, Katowice 2013, s.65

***

Autor: Mo Hayder

Tytuł/Tytuł oryginału: Zaginione/Gone

Tłumaczenie: Maria Kabat

Ilość stron: 440

Miejsce i rok wydania: Katowice 2013

Wydawnictwo: Sonia Draga


al19Książkę przeczytałam w ramach wyzwania kryminalnego

Advertisements

9 comments on “Mo Hayder, „Zaginione”

  1. Tigerlily
    Październik 23, 2013

    Och, jaka zmiana 🙂
    A książka mnie zainteresowała. Ostatnio rozglądam się za kryminałami i muszę przyznać, że tyle jest ciekawych, które bym poznała, że aż się czasem gubię. Czy czytać wszystko jednego autora, skoro się podoba, czy poznawać różnych… No cóż, dopisuję „Zaginione” do swojej listy 🙂

    • missfeather
      Październik 23, 2013

      Pół ostatniej soboty spędziłam na czytaniu „Zaginionych”, drugie pół (większe…) na poszukiwaniach nowego szablonu, bo stary mi się znudził 🙂

      Książkę polecam, polecam też wspomniany film: „Labirynt” – jedno i drugie naprawdę świetne!

      • Tigerlily
        Październik 23, 2013

        Ja się nie dziwię, że szablon Ci się znudził, bo masz go chyba odkąd Cię poznałam. Ja w tym czasie zdążyłam zmienić adres bloga, a szablon to chyba 20 razy 🙂

        Filmu nie znam, ale się rozejrzę, skoro tak polecasz.

      • missfeather
        Październik 23, 2013

        Jak tylko przeczytasz książkę i/lub obejrzysz film – podziel się wrażeniami – sprawdzimy, czy są podobne 🙂

        Najzwyczajniej w świecie nie chce mi się zmieniać szablonów – bo a nuż coś gdzieś się walnie i będę musiała potem naprawiać? 🙂
        Ten chyba zostanie na dłużej, może nawet jakąś grafikę nagłówkową kiedyś sobie zrobię?

      • Tigerlily
        Październik 23, 2013

        Oczywiście dam znać, tylko wiesz, nie nastawiaj się, że jeszcze w tym roku, bo ja to się dopiero przymierzam do „Po słowiczej podłodze” 🙂 … chociaż nigdy nie wiadomo, czasem mam 15 książek w domu, a kupuje kolejną, bo akurat na nią mam ochotę.

        Szablony WP to jeszcze są w miarę dopracowane, nie to co na Bloggerze – tam jak się coś zepsuje to dopiero można się martwić. A jakiś fajny nagłówek faktycznie by się przydał 🙂

  2. miqaisonfire
    Październik 23, 2013

    Więcej zachęty mi nie trzeba 🙂 Teraz tylko muszę tę książkę zdobyć!

    No proszę jest i recenzja do wyzwania, super! 🙂

  3. Pingback: Podsumowanie Kryminalnego Wyzwania #2. | miqaisonfire

  4. tommyknocker
    Listopad 5, 2013

    I mnie się książka podobała. Mo Hayder pisze ciekawie – dużo napięcia i zwrotów akcji. Równie dobre są – tu nieśmiało rekomenduję, jeśli nie znasz – kryminały S. J. Bolton. O najnowszym właśnie napisałem, a szczególnie warto przeczytać „Karuzelę samobójczyń”,
    pozdrawiam 🙂

    • missfeather
      Listopad 5, 2013

      Dziękuję pięknie za nowego autora do poznania – nie czytałam wcześniej nic autorstwa p. Bolton, ale widzę, że muszę to nadrobić, bo jej książki są dobre – z tego, co internet mówi 🙂
      pozdrawiam również 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on Październik 22, 2013 by in kryminał, książkowo, powieść, Sonia Draga, zagraniczna and tagged , , , , , , .
%d blogerów lubi to: