Bookomaniaczki podróże literackie

Peter Wilhelm, „Zakład pogrzebowy przedstawia!”

Zaklad pogrzebowy przedstawia_okladkaSą zagadnienia, które wzbudzają ciekawość niemal wszystkich ludzi. Mogę się założyć, że prawie każdy zadawał sobie kiedyś pytanie: „co się dzieje z człowiekiem od chwili śmierci do momentu pogrzebu?”. Śmierć jest nieodłącznym elementem naszej egzystencji, jak zatem przebiegają sprawy związane pochówkiem, jakich formalności trzeba dopełnić po śmierci bliskiej nam osoby? Tajniki jednych, dość specyficznych, zawodów również interesują nas w większym stopniu niż tych bardziej powszechnych. Jak wygląda, dajmy na to, (nie)zwykły dzień pracowników zakładu pogrzebowego? Książka Petera Wilhelma rozjaśnia mroki tajemnicy spowijające obydwa wymienione powyżej zagadnienia. Wilhelm, najpierw pracownik, później właściciel rodzinnego biznesu, od lat prowadzi dom pogrzebowy w Niemczech. „Zakład pogrzebowy przedstawia!” – zbiór historii, które przydarzyły się autorowi w jego codziennej pracy –  pokazuje nam świat z perspektywy przedsiębiorcy pogrzebowego.

Śmierć najczęściej przychodzi niespodziewanie, nie przestrzega dni ani godzin pracy, święta też nie stanowią dla niej żadnej granicy. Peter Wilhelm oświadcza: przedsiębiorca pogrzebowy ma nielimitowany czas pracy i przedstawione przez niego historie to potwierdzają. W pełen dystansu, ale pozbawiony zbędnego patosu sposób, a jednocześnie z wyczuciem i taktem, autor prezentuje nam blaski i cienie wykonywanej profesji. Poznajemy jego dość oryginalnych pracowników, zakres ich obowiązków oraz, pokrótce, ich pierwsze kroki w branży.

Wydawać by się mogło, że po kilkudziesięciu latach pracy ze zmarłymi, serce twardnieje i człowiek przestaje być wrażliwy na cierpienie, z którym spotyka się przecież dzień w dzień. Owszem, z kart książki dowiadujemy się, że nasz bohater popadł w rutynę, jednak nie zdradza się z tym przed swymi klientami, dla których śmierć bliskiej osoby to jedno z ważniejszych i bardziej traumatycznych przeżyć, jakich można doświadczyć. I, mimo wszystko, zdarzają się przypadki, które nawet z jego oczu wyciskają łzy.

„Zakład pogrzebowy przedstawia!” zawiera co najmniej kilkanaście historii, którymi Wilhelm zechciał podzielić się z czytelnikami. Jedne są krótsze, inne dłuższe. Jedne dość komiczne (historia przygotowań pogrzebu zmarłego motocyklisty, czy śmiertelny wypadek, jaki przydarzył się Świętemu Mikołajowi-striptizerowi), inne bardzo wzruszające, zwłaszcza jeśli umiera dziecko. Prawdziwy profesjonalista powinien umieć zachować kamienną twarz w każdej – nawet najbardziej absurdalnej – sytuacji, okazać szacunek zarówno żyjącym krewnym, jak i zmarłemu, który został powierzony jego opiece w tej ostatniej drodze. „Traktuj każdego zmarłego w taki sposób, jak gdyby była to twoja matka lub twój ojciec” – tak brzmi dewiza, której Peter Wilhelm trzyma się od lat.

Mimo że podejmuje temat śmierci, lektura książki „Zakład pogrzebowy przedstawia!” nie wzbudza smutku i nie wprawia w grobowy nastrój. Wyjaśnia wiele rzeczy, które chcielibyśmy wiedzieć, ale boimy się lub nie mamy kogo o nie zapytać. Peter Wilhelm jest żywym dowodem na to, że przedsiębiorca pogrzebowy nie musi być pozbawionym uczuć automatem, który nie przejmuje się zmarłym, bo „trup to trup, jemu już wszystko jedno”. Chciałabym – jakkolwiek dziwnie to brzmi – aby mój pogrzeb, w baaardzo odległej przyszłości, organizował człowiek pokroju Petera Wilhelma.

***

Autor: Peter Wilhelm

Tytuł/Tytuł oryginału: Zakład pogrzebowy przedstawia! Dobrze, że do nas trafiłeś/Gestatten, Bestatter! Bei uns liegen Sie richtig

Tłumaczenie: Marcin Ościłowski

Ilość stron: 258

Miejsce i rok wydania: Warszawa 2013

Wydawnictwo: Academicus

 Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Academicus

11 comments on “Peter Wilhelm, „Zakład pogrzebowy przedstawia!”

  1. miqaisonfire
    Październik 15, 2013

    Okładkę kojarzę, za to w ogóle nie przypominałam sobie, bym np. spotkała tę książkę w księgarni lub bibliotece. Może kiepsko szukam. W każdym razie na pewno będę szukała lepiej, bo zainteresowałaś mnie tą książką.🙂

    • missfeather
      Październik 15, 2013

      Jak nie ma w księgarniach stacjonarnych, to pozostają księgarnie internetowe lub strona wydawnictwa🙂

      Polecam książkę jak najbardziej – nietuzinkowa jest🙂

  2. mało oryginalna
    Październik 16, 2013

    Czekałam na recenzję tej książki i powiem Ci, że zachęciłaś mnie. Ale wnioskuję, że jest to książka bardziej melancholijna, więc z chęcią sięgnę po nią jak pojawi się u mnie czas myśliciela🙂

    • missfeather
      Październik 16, 2013

      W zasadzie, to ta melancholia nie dominuje i nie przytłacza w trakcie lektury – można się pośmiać czytając o niektórych historiach, które się autorowi przytrafiły (z drugiej strony, inne opowieści są bardzo smutne, więc bilans wychodzi na zero). Śmierć sama w sobie smutna jest – więc jeśli uważasz, że musi nadejść „czas myśliciela” i dopiero wtedy sięgnęłabyś po ten tytuł, to może masz rację🙂

      • mało oryginalna
        Październik 17, 2013

        Tak mi się wydaję, bo wiesz na co dzień wolę sięgnąć po coś lekkiego z odrobiną fantasy, ale jak nadejdzie jakiś inny humor to wpadają poważniejsze lekturki, więc sięgnąć sięgnę, ale zastanowię się jeszcze kiedy xd

      • missfeather
        Październik 18, 2013

        Polecam zdecydowanie🙂

  3. Monika
    Październik 25, 2013

    Zapowiada się interesująco🙂 Gdy zobaczyłam tytuł od razu nasunął mi się pewien obraz z przeszłości… mianowicie, swojego czasu uczestniczyłam w pogrzebie, w którym to odległy kolega z dawnej klasy odgrywał role jednego z pracowników zakładu pogrzebowego – przyznam, iż doznałam małego szoku, przytłumionego jednakże stratą. Z perspektywy czasu, uznaję, że z chęcią i potajemną ciekawością sprawdzę tajniki jego pracy dzięki tej pozycji🙂 Z mojej perspektywy to jeden z najtrudniejszych zawodów Świata, nie tyle pod względem fizycznym co psychicznym… naprawdę ciężki kawałek chleba.

    • missfeather
      Październik 26, 2013

      Owszem, ciężki – jak każdy zawód, ma swoje dobre i złe strony. Jednakże mimo wszystko bije z niej optymizm.

      • Monika
        Październik 26, 2013

        Najważniejsze to wszędzie znaleźć jakiś jasny punkt🙂 Cieszę się, ze autorowi się to udało🙂

  4. Kaśka
    Październik 30, 2013

    Miałam chrapkę na tą książkę, widzę że słusznie🙂

    • missfeather
      Październik 30, 2013

      Dobra jest! Zwłaszcza teraz – na okres w okolicach „święta zmarłych”. Pozwoli nieco odpocząć od tego szaleństwa i może skłoni do refleksji, bo mam wrażenie, że prawdziwy sens Dnia Wszystkich Świętych gdzieś się zaczyna gubić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: