Bookomaniaczki podróże literackie

Anna Kańtoch, „Przedksiężycowi II”

kantoch_przedksiezycowi_2W drugim tomie trylogii „Przedksiężycowi” Anna Kańtoch wciąga nas jeszcze głębiej w wykreowany przez siebie świat. I zamiast wyjaśniać poruszone w części pierwszej wątki, dodatkowo je komplikuje, dodając coraz więcej tajemnic i podsycając naszą ciekawość.

Nad Lunapolis zawisło widmo rewolucji. Odstępy czasowe między kolejnymi Skokami stają się coraz krótsze, do odrzuconych rzeczywistości zepchnięci zostają również ci, którzy wydawali się być idealni. Nadchodzi Przebudzenie i okazuje się, że pozornie doskonały zestaw genów tak naprawdę nie gwarantuje dotrwania do tego momentu. Nerwowy nastrój panujący wśród mieszkańców staje się coraz bardziej wyczuwalny.

Wzrasta liczba popełnianych przestępstw, na elewacjach pojawiają się napisy podważające sens wiary w Przedksiężycowych i stosowania się do ich zaleceń. Stajemy się świadkami przełomu – w poszukiwaniu sposobu na przetrwanie obywatele pustoszejącego miasta odrzucają dotychczasowy hedonistyczny tryb życia, zastępując go zachowaniami cnotliwymi. Czy moda na wstrzemięźliwość pozwoli uratować świat, w którym piękno zaczyna przeżerać szpetota?

O ile w tomie pierwszym nad akcją dominowały opisy, o tyle w drugiej części mamy zdecydowanie więcej wydarzeń. A dzieje się naprawdę sporo. Kaira i Finnen dołączają do spisku mającego na celu wysadzenie najważniejszych miejsc na każdym poziomie świata, doprowadzając tym samym do złączenia poszczególnych rzeczywistości i zniszczenia ich istniejącej hierarchii. Aby zwiększyć szanse na powodzenie misji, Finnen przechodzi genozmianę i nabywa cech złodzieja-skrytobójcy. W tym samym czasie kapitan Tellis – zepchnięta podczas ostatniego Skoku – próbuje poznać tajemnice Brina Issy, zaintrygowana jego szczególnym zainteresowaniem pozornie nijaką Kairą. Brin Issa natomiast dowiaduje się, że jego córka żyje i rozpoczyna jej poszukiwania, nie przebierając w środkach. Do najwyższego poziomu świata dociera również Daniel Pantalekis – wzbudzający najwięcej negatywnych odczuć bohater tomu pierwszego.

Anna Kańtoch miesza poszczególne wątki, z wyczuciem odkrywając przed nami kolejne elementy intrygi. Wraz z bohaterami zdobywamy coraz więcej informacji, jednak tak naprawdę nie wiemy, jaki będzie koniec, ku któremu zmierzamy. Lunapolis z drugiego tomu „Przedksiężycowych” jest mroczniejsze, bardziej brutalne. Wcześniejsze opisy kunsztownie wykonanych elementów zdobiących miasto zastępują niezwykle obrazowe relacje z przebiegu tortur, jakim poddawany był rudowłosy Dime. Efekty katowskich poczynań stają nam przed oczami z całą wyrazistością.

Świat powołany do życia przez Kańtoch fascynuje zarówno pięknem jak i powoli przedostającą się na jego powierzchnię brzydotą. Co czeka nas w finalnym tomie? Pozostaje żywić nadzieję, że autorka w ostatniej części „Przedksiężycowych” utrzyma dotychczasowy poziom i nie zabraknie jej pomysłów na spektakularne zakończenie – bo nie spodziewam się niczego innego.

***

Autor: Anna Kańtoch

Tytuł/Tytuł oryginału: Przedksiężycowi II

Tłumaczenie:

Ilość stron: 480

Miejsce i rok wydania: Warszawa 2013

Wydawnictwo: Powergraph

Tekst został napisany dla portalu

leidis

7 comments on “Anna Kańtoch, „Przedksiężycowi II”

  1. miqaisonfire
    Lipiec 29, 2013

    Kolejna książka do której tak bardzo mnie zachęcasz! A w takie upały tak bardzo mi się nie chce czytać….

    • missfeather
      Lipiec 29, 2013

      W upały tylko czytać! Na zmianę z kąpielami w jeziorze🙂

      • miqaisonfire
        Sierpień 7, 2013

        No mówiłaś, że w upały czytać, a coś zastój u Ciebie recenzencki😀 Jak to tak!

      • missfeather
        Sierpień 7, 2013

        Oooo, chyba wcieleniem mego sumienia jesteś😛 Jestem w trakcie lektury „Czerwonej krainy” Abercrombiego – a że pan pisze książki co najmniej 600-stronicowe, trochę czasu lektura zajmuje🙂
        Ale obiecuję poprawę i się ostro biorę do roboty!🙂

      • miqaisonfire
        Sierpień 7, 2013

        Tak znam jego twórczość (znaczy jedną książkę czytałam, więc nie wiem czy znam😛 ) Także rozumiem, bo jednak takie tomiska to zajmują więcej czasu niż 300-stronicowe książki.

      • missfeather
        Sierpień 7, 2013

        ale jestem na dobrej drodze. Fabuła wciąga, krew leje się strumieniami, flaki walają po ziemi – jest super! 🙂

  2. miqaisonfire
    Wrzesień 6, 2013

    Hej!
    Czyli zgłaszasz się do Kryminalnego Wyzwania?🙂 Byłoby super! Proszę Cię w takim razie o zgłoszenie tu: http://miqaisonfire.wordpress.com/wyzwanie-kryminalne/ ; tam też jest regulamin, inne informacje i baner do pobrania🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: