Bookomaniaczki podróże literackie

Terry Pratchett, „Mgnienie ekranu. Zbiór opowiadań”

mgnienie ekranuPisarze zazwyczaj uważają za kompromitujące utwory pochodzące z pierwszych lat twórczości i gdyby mogli, zatarliby nawet najmniejszy dowód ich istnienia. A przecież jest tak, że od czegoś trzeba zaczynać i gdyby nie owe „wprawki”, literat być może nie zaistniałby na rynku. Wiadomo również, że praktyka czyni mistrza i że początki twórczości nie zawsze są łatwe. Coś jednak musiało być w tych pierwszych tekstach, skoro to one właśnie otworzyły pisarzowi drogę do popularności i sukcesu, dlatego chylę czoła przed tymi, którzy nie wstydzą się swoich pierwszych utworów i odważyli się zaprezentować je czytelnikom.

Terry Pratchett zalicza się do tych, którzy nie spuszczają zasłony milczenia na wczesne lata swej twórczości. Dorobek literacki twórcy Świata Dysku obejmuje kilkadziesiąt tytułów i wszystko wskazuje na to, że będzie ich jeszcze więcej. W pierwszych miesiącach 2013 roku na rynku pojawiły się dwie jego książki „Spryciarz z Londynu” oraz zbiór opowiadań „Mgnienie ekranu”, o którym szerzej w następnych akapitach.

„Mgnienie ekranu” powstało dzięki agentowi pisarza, Colinowi Smythe’owi, który zebrał w jedną całość krótkie utwory Pratchetta, drukowane w rozmaitych czasopismach na przestrzeni czterech dekad – bo pierwszy tekst opublikowano w 1963 roku, a autor  miał wówczas 13 lat. Wynikiem żmudnych poszukiwań jest bardzo ciekawy zbiór, ilustrujący literacką drogę jednego z bardziej kreatywnych twórców współczesnej fantastyki. W książce znajdziemy kilkadziesiąt krótszych lub nieco dłuższych tekstów, ułożonych w kolejności chronologicznej – od pierwszego, „Piekielny interes”, powstałego w 1963 roku, do tych sprzed dwóch czy trzech lat. Dodatkowo, zawartość zbioru podzielona jest na dwie części: Opowiadania spoza Świata Dysku oraz Opowiadania ze Świata Dysku. Przy czym, część pierwsza jest obszerniejsza i bardziej zróżnicowana tematycznie – i ciekawsza z perspektywy czytelników dopiero zaczynających przygodę z Pratchettem.

Diabeł zwracający się do marketingowca z prośbą o stworzenie reklamy Piekła, bohater książki stający u progu drzwi autora, komputer marzący o bożonarodzeniowym prezencie i spotkaniu ze Świętym Mikołajem, kobieta wyciągająca Excalibura ze skały oraz wiele innych, równie oryginalnych konceptów znajdziemy w „Mgnieniu ekranu”. Wszystkie opatrzone są komentarzem autora, który wyjaśnia okoliczności ich powstania.

Próbki literackie, pomysły, które później stały się kanwą powieści, opowiadania pisane na zlecenie, formy wierszowane, teksty stylizowane na przemówienia – w książce znajdziemy praktycznie wszystko. Oczywiście, są teksty potwierdzające niespotykany talent Pratchetta, ujawniający się już w wieku kilkunastu lat, są też i słabsze – co paradoksalnie przemawia na korzyść autora, świadcząc o tym, że „gorsze” etapy twórczości są mu nieobce.

„Mgnienie ekranu” to pełen humoru zbiór tekstów powstałych z różnych przyczyn, w różnych okolicznościach. Wielbiciele Świata Dysku znajdą w nim opowiadania nawiązujące do znanych już postaci i miejsc, natomiast osoby, które dotąd nie spotkały się z twórczością Terry’ego Pratchetta, będą miały okazję do niezobowiązującej lektury – o wiele łatwiej przeczytać zbiór opowiadań niż książkę wchodzącą w skład większej całości. „Mgnienie ekranu” polecam zarówno miłośnikom Pratchetta jak i osobom spoza „kręgu zainteresowania”. Może okazać się bowiem, że spotkanie z krótszymi tekstami autora rozbudzi w czytelniku apetyt na więcej.

***

Autor: Terry Pratchett

Tytuł/Tytuł oryginału: Mgnienie ekranu. Zbiór opowiadań/A Blink of the Screen

Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa

Ilość stron: 312

Miejsce i rok wydania: Warszawa 2013

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Tekst został napisany dla portalu

leidis

2 comments on “Terry Pratchett, „Mgnienie ekranu. Zbiór opowiadań”

  1. takitutaki
    Czerwiec 3, 2013

    Z Pratchettem dopiero się poznaję.. Długa ziemia (z Baxterem) i Spryciarz mi się podobały.. Świat dysku mam zamiar zacząć poznawać, ale zobaczymy jak z czasem (niedługo ma wyjść kontynuacja Długiej ziemii), ale zbiór takich opowiadań może być ciekawym przetarciem…

    • missfeather
      Czerwiec 3, 2013

      Ja dziś skończyłam „Dobry omen” duetu Pratchett & Gaiman i jestem prawie zachwycona („prawie” chyba ze względu na dwóch tłumaczy, bo momentami ciężko się połapać. Podobno jest również tłumaczenie Piotra Cholewy – lepsze, przez co zyskuje również książka).
      Niemniej, coraz bardziej mnie wciąga klimat obu pisarzy🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: