Bookomaniaczki podróże literackie

Dziś nie o książce

 ~ o ~

Okołowalentynkowe plany weekendowe, zaległe zobowiązania i nieumiejętność zaginania czasoprzestrzeni sprawiły, że dziś, zamiast zwyczajowej opinii o ostatnio przeczytanej książce, pojawi się wpis o polskiej telenoweli. Tekst napisany kiedyś, teraz poprawiony i przepisany z kartki. Kończę czytać pierwszy tom „Mrocznej Wieży” S. Kinga, więc w ciągu najbliższych 48 godzin powinnam wyrobić czytelniczą normę tygodniową:) Tymczasem próbuję swoich sił w dziedzinie pisania opinii o filmach 🙂

~ o ~

Modo na sukces, konkurencja depcze ci po piętach, czyli: zamiast cudze krytykować, swoim się zajmijcie…

 Śmiało można określić Klan najbardziej znaną polską operą mydlaną. Serial opowiada o rodzinie Lubiczów, liczącej już chyba ze cztery pokolenia. Dzięki uprzejmości telewizyjnej „Jedynki”, od 22 września 1997 roku, a więc od ponad 10 lat, mamy przyjemność gościć na szklanym ekranie ulubieńców emerytów, rencistów oraz osób nie mających pomysłu na konstruktywne wykorzystanie popołudnia (nie uwłaczając emerytom, rencistom i osobom nie znajdującym konstruktywnego sposobu na spędzanie wolnego czasu).

Trzeba pogratulować scenarzystom, producentom i reżyserom niebywałej płodności – mało kto zdobyłby się na tytaniczny wysiłek stworzenia niemal dwóch tysięcy odcinków opowiadających o losach typowej przecież polskiej rodziny (a to jeszcze nie koniec…). Jesteśmy świadkami niesamowitego fenomenu: członkowie tytułowego klanu Lubiczów zawsze mogą na siebie liczyć, wspierają się nawzajem w trudnych sytuacjach i dzielą ze sobą wszystkim, co posiadają. Na przykład, Dorota, która została zakonnicą, realizując postulat dzielenia się z bliźnim, co prawda, nie do końca świadomie, użyczyła swojej siostrze, Monice, narzeczonego – ale to było dawno, dawno temu.

W odcinku tysiąc czterysta osiemnastym na plan pierwszy wysuwają się perypetie młodszego pokolenia. Ola Lubicz, studentka resocjalizacji, ma problemy z narzeczonym, który z kolei (o ironio!) ma problemy z narkotykami. Grażynka, wróciwszy z Irlandii, codziennie odwiedza w szpitalu sparaliżowanego w wyniku wypadku Rysia. Przegapiłam jakieś tysiąc czterysta odcinków, więc nie jestem na bieżąco i dopiero niedawno się dowiedziałam, że Ola w procesie swej edukacji dotarła już na studia.

Rodzina Lubiczów, która początkowo miała być typową polską familią, kultywującą tradycyjny, patriarchalny schemat, wcale typowa nie jest. Ośmielę się stwierdzić, że ciąży nad nimi jakaś klątwa – jak w skandynawskich sagach liczących ponad czterdzieści tomów, gdzie za błędy protoplasty rodu płaci dwadzieścia pięć następnych pokoleń…

Przeraża ilość nieszczęść, jakimi  w ciągu tych 10 lat dotknięci zostali bohaterowie: gwałt, o którym ofiara przypomina sobie po kilkunastu latach; psychoterapeuta mający dziecko z siostrzenicą pacjentki, jednocześnie zafascynowany siostrą-zakonnicą owej pacjentki; mąż notorycznie zdradzający żonę, porzucony przez kochankę dla kariery; rozwódka chcąca ułożyć sobie życie z pierwszym ukochanym, który z kolei zamierza wstąpić do zakonu; pracownik banku mający romans z córką mężczyzny, który jest ojcem dziecka jego żony; kilka poronień w ciągu sezonu; ze trzy albo i cztery próby samobójcze; dziecko będące owocem związku z szefem mafii; tragiczne wypadki niszczące zapowiadające się szczęśliwie związki; cudem odnalezieni członkowie rodziny – to raczej przypomina serię katastrof będących skutkiem otwarcia puszki Pandory, a nie zwykłe życie.

Bardziej zawiłą fabułę ma już tylko amerykańska starsza siostra naszego Klanu, Moda na sukces, chociaż nie jestem tego taka pewna. Niczego już nie jestem pewna po zapoznaniu się z losami rodu Lubiczów – wszystko może się zdarzyć i nie możemy być niczego pewni, ponieważ życie jest nowelą, raz przyjazną, a raz wrogą, czasem chcesz się pożalić, ale nie masz do kogo. Jednego jednak jestem pewna – nigdy już z własnej ani przymuszonej woli nie obejrzę nawet pięciu minut Klanu – będę się bronić do ostatniej kropli krwi, żywcem mnie nie weźmiecie!

Advertisements

2 comments on “Dziś nie o książce

  1. miqaisonfire
    Luty 24, 2013

    HAHHA 😀 Rewelacyjny wpis! 🙂 Masz rację i w sumie gdyby nie Twój wpis, to nawet bym się nie zastanawiała na ten temat, ale faktycznie Klan goni Modę na Sukces. Chociaż szczerze powiedziawszy zawsze bardziej z Modą kojarzył mi się serial Na Wspólnej albo Pierwsza Miłość,więcej tam intryg.

    • missfeather
      Luty 24, 2013

      Dziękuję 🙂 Musiałam coś na szybko dodać, bo z czasem coraz gorzej u mnie – odnoszę wrażenie, że doba mi się chyba kurczy. Niby trochę chwil na czytanie mam, ale jak przychodzi co do czego – nie mam kiedy napisać tych kilku zdań odnośnie lektury. Nie mówiąc już o odwiedzaniu ulubionych blogów… 😦

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on Luty 17, 2013 by in Uncategorized and tagged .
%d blogerów lubi to: