Bookomaniaczki podróże literackie

Wojciech Śmieja „Gorsze światy. Migawki z Europy Środkowo-Wschodniej”

gorsze światyCzas nieubłaganie prze do przodu, bezlitośnie i bezceremonialnie spychając aktualność w przeszłość. Nowe przychodzi i zajmuje miejsce starego. Wszystko płynie i zachodzących dookoła nas zmian nie można uniknąć ani cofnąć. I kolejna oczywista oczywistość: nie ma sprawiedliwości na świecie – jedni mają więcej, inni mniej. Są lepsi i gorsi. Jeśli podejmowany jest wątek Europy, to mowa głównie o Zachodniej: bardziej rozwiniętej, błyszczącej, modnej, popularnej, cywilizowanej. O Wschodniej, tej „gorszej” Europie mało kto pamięta.

Wojciech Śmieja, rocznik 77, urodzony w Pszczynie, absolwent polonistyki, wykładowca uniwersytecki, reporter (czy też może „podróżopisarz”), w swojej najnowszej książce pokazuje, że to, co przez większość spychane jest poza margines, etykietowane jako mało ciekawe i niewarte uwagi, jest nierzadko niczym baśniowe brzydkie kaczątko. „Gorsze światy” to zbiór tekstów powstałych w różnych latach. Część z nich była publikowana m.in. w „Przeglądzie”, „Polityce” czy „Pograniczach”. Pojawiają się głosy o nierówności językowo-stylistycznej zamieszczonych w książce zapisków z odbywanych przez autora podróży – nie mnie to osądzać, skupię się natomiast na wrażeniach, jakie wywołała we mnie lektura.

Podróż rozpoczynamy od wizyty w Myscowej – wsi, której mieszkańcy od 40 lat żyją w  niepewności i obawie przed zalaniem domostw wskutek planowanej przez państwo budowy zapory na Wisłoce. Odwiedzamy też twórcę legendarnych łunochodów (o których istnieniu dowiedziałam się dopiero z kart książki) i opuszczamy terytorium Polski. Im dalej od stron początkowych, tym bardziej kierujemy się na wschód – poprzez Mołdawię, Rumunię, Kosowo, Serbię, Macedonię, Ukrainę i Rosję. Śmieja pokazuje nam miejsca, o których istnieniu nie mieliśmy zielonego pojęcia – zawieszone są one gdzieś na obrzeżach cywilizacji jako relikt przeszłości i nie mają najmniejszych szans na przetrwanie w dzisiejszym, pędzącym przed siebie świecie. Autor uwiecznia za pomocą słów i zdjęć ten przemijający świat, dając nam sposobność poznania go, nim będzie za późno. A jest co poznawać.

Każdy rozdział zaopatrzony jest mapką przedstawiającą opisywany obszar, dzięki czemu łatwiej nam go zlokalizować, a przedstawiane miejsca stają się bardziej konkretne. Przeszłość miesza się z teraźniejszością, bowiem autor w przystępny sposób zarysowuje historię przestrzeni, którą opisuje. Historii jest wiele – nie ma sensu ich streszczać, natomiast warto zapoznać się z nimi w trakcie indywidualnej lektury. Mnie najbardziej urzekły opowieści o losach mołdawskich monastyrów, które władza radziecka przekształciła w sanatoria i szpitale psychiatryczne i które dziś, dzięki staraniom mnichów, mają szansę na przynajmniej częściowe odzyskanie dawnej świetności. Zastanawiałam się również nad tym, co sprawia, że młodzi rumuńscy mężczyźni decydują się porzucić dość wygodne życie oferowane przez współczesny świat i przenoszą się do górskich szałasów, by wieść żywot pasterza. Rodzi się chęć, by zapakować plecak i ruszyć śladami Wojciecha Śmiei, aby na własne oczy zobaczyć przynajmniej część opisywanych przez niego miejsc – zanim będzie za późno.

„Gorsze światy” napisane są bardzo przystępnym i lekkim językiem, czasem można się nawet uśmiechnąć pod nosem, jednak przez większą część lektury towarzyszy nam świadomość nieuchronnego końca opisywanych przestrzeni. Niemal przez cały czas odnosiłam wrażenie, że przedstawiane przez Śmieję miejsca oraz ich mieszkańcy nie mogą być realni – byli jakby żywcem wyjęci z poprzedniej, „niecywilizowanej” epoki, bez prądu, bieżącej wody, asfaltu na drogach, telefonów i całej reszty gadżetów, bez których nie wyobrażamy sobie codziennej egzystencji, jednak zamieszczone w książce ilustracje dowodziły prawdziwości zawartych w niej treści. „Gorsze światy” polecam tym, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej o kontynencie, na którym mieszkamy. Warto spojrzeć również na Wschód, bo tamta Europa jest co najmniej tak samo (nawet bardziej!) ciekawa, jak ta Zachodnia. Od zawsze związana jestem z Polską B (już C?), więc wschodnia Europa, pokazana przez Śmieję, porusza czułą stronę mojej duszy – jest bardziej swojska, a przez to bliższa.

***

Autor: Wojciech Śmieja

Tytuł/Tytuł oryginału: Gorsze światy. Migawki z Europy Środkowo-Wschodniej

Tłumaczenie:

Ilość stron: 304

Miejsce i rok wydania: Warszawa 2012

Wydawnictwo: Carta Blanca

Tekst opublikowany jest również w serwisie

logo.v1

3 comments on “Wojciech Śmieja „Gorsze światy. Migawki z Europy Środkowo-Wschodniej”

  1. Grzesznick
    Luty 12, 2013

    Dobra książka. Polecam

  2. miqaisonfire
    Luty 16, 2013

    O proszę, jaka zachęcająca i pozytywna recenzja. Jeśli książka trafi w moje ręce, to przeczytam!

    • missfeather
      Luty 17, 2013

      Bardzo mi przypadła do gustu ta książka – z czystym sumieniem polecam🙂 Ogólnie, Carta Blanca dobre książki wydaje – szkoda, że mam tak mało czasu na czytanie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on Luty 10, 2013 by in Carta Blanca, książkowo, polska, reportaż, wokół ludzi and tagged , , , .
%d bloggers like this: