Bookomaniaczki podróże literackie

Anna Klejzerowicz „Cień gejszy”

Cień gejszySzybki wzrost zainteresowania Internetem sprawił, że w stosunkowo krótkim czasie stał się on najpopularniejszym środkiem komunikacji. Dlaczego? Po pierwsze, jest to medium stosunkowo mało awaryjne. Po wtóre, czas wyszukiwania informacji trwa od kilku minut do kilku setnych sekundy. I, co najważniejsze, dzięki globalnemu zasięgowi, Sieć zapewnia użytkownikom niemalże nieograniczony dostęp do swych zasobów. W każdej minucie setki tysięcy osób na świecie łączą się z Internetem, często wykorzystując praktycznie nieograniczone możliwości wykreowania własnego wizerunku w kontaktach z innymi użytkownikami.

Kwestia pełnej anonimowości w Internecie nie do końca jest jednak jednoznaczna. Nie jest tak, że „buszując” w Sieci możemy się czuć całkowicie anonimowi, bezkarni i, co najważniejsze, bezpieczni. Należy mieć świadomość, że dla niektórych jesteśmy doskonale widoczni. Słaba strona Internetu objawia się chociażby w postaci hakerów, co jakiś czas włamujących się nawet do najlepiej zabezpieczonych komputerów. Niestety, należy pogodzić się z faktem, że Internet nigdy nie będzie do końca bezpieczny, bowiem otwartość ma swoją cenę.

O zagrożeniach wynikających z korzystania z dobrodziejstw Internetu przekonał się na własnej skórze bohater powieści „Cień gejszy” Anny Klejzerowicz, Emil Żądło – były policjant, obecnie niezależny dziennikarz, współpracujący z gdańskim pismem „Rozgwiazda”. Spokojne, na pozór, życie Emila zaczęło się komplikować po serii dziwnie brzmiących wpisów dotyczących  japońskich drzeworytów, które ktoś zamieszczał na forach internetowych, podpisując się jego imieniem i nazwiskiem. Policja nie miałam większych problemów z wytropieniem podszywającego się pod dziennikarza młodzieńca, jednak, nim mundurowi dotarli do podejrzanego, ten został zamordowany w tajemniczych okolicznościach.

Żądło, w którym instynkt gliny chyba nigdy nie uśnie, bo pobudzany jest dodatkowo instynktem dziennikarza, paląc papierosa za papierosem, neutralizując smak dymu tytoniowego smakiem kawy rozpuszczalnej, postanawia bliżej przyjrzeć się zagadce, skoro już go ktoś w nią wplątał. Emil, jego ukochana Marta oraz dawny współpracownik, komisarz Zebra, podejmą się wyjaśnienia tajemnicy, której korzenie sięgają 1905 roku. Ponad wiek temu w Japonii zostały zamordowane w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach 3 osoby: piękna i wpływowa gejsza, jej europejski narzeczony oraz ich służąca. Mordercy nigdy nie schwytano, motywu nie ustalono, ofiary nie doczekały się sprawiedliwości.

Jaki związek ma to przedawnione morderstwo z zabójstwami mającymi miejsce w Trójmieście XXI wieku? Dlaczego ginie niemal każda osoba, która miała styczność z niezbyt cenną serią japońskich drzeworytów nieznanego artysty? Kto czyha na życie Emila i jego partnerki? Co łączy Tokio z czasów wojny rosyjsko-japońskiej ze współczesnym Gdańskiem? Pytania można mnożyć przez dość długi czas. Wystarczy przeczytać „Cień gejszy”, aby znaleźć potrzebne odpowiedzi. Książkę czyta się błyskawicznie, mimo że liczy 250 stron.

Anna Klejzerowicz uznawana jest za jedną z lepszych autorek kryminałów w Polsce. Do tej pory przeczytałam dwie książki, które wyszły spod jej pióra: „Ostatnią kartą jest śmierć” i „Cień gejszy”. Przyznam szczerze, że ta druga pozycja podobała mi się bardziej. Autorka włożyła mnóstwo trudu, aby przedstawić czytelnikom „japońską” stronę powieści. Z wywodów Marty – historyk sztuki – dowiadujemy się wielu ciekawych rzeczy odnośnie kultury Kraju Kwitnącej Wiśni oraz japońskiego drzeworytnictwa z początków XX wieku. Japońskie drzeworyty odgrywają bowiem w powieści ważną rolę – można pokusić się i stwierdzenie, że wokół nich oscyluje akcja i one stanowią jej główną oś. Na marginesie, warto wspomnieć, że owe dziełka sztuki odnaleźć można w Internecie (m.in. na stronie autorki) i przyjrzeć im się na własne oczy. Nie czytuję zbyt dużo polskiej literatury, wiec nie mam porównania twórczości Anny Klejzerowicz z pozostałymi rodzimymi pisarzami kryminałów, jednak spotkanie z Emilem Żądło  uważam za udane – jest to miła rozrywka na jeden, dwa wieczory.

„Cień gejszy” jest drugą, po „Sądzie ostatecznym”, książką opowiadającą o przygodach byłego policjanta, Emila Żądło. Okładka idealnie nawiązuje do treści – wzrok przyciąga odwrócona plecami gejsza w tradycyjnym kimonie, w tle dostrzec można zabudowania Gdańska. Autorka w ciekawy sposób połączyła wątek kryminalny z historycznym i miłosnym, doprawiając całość polityką. Trup ściele się gęsto, może nawet zbyt gęsto, ale jeśli bohaterom zaczyna zagrażać niebezpieczeństwo, to znak, że są na dobrej drodze do rozwiązania zagadki. Pomysł na kryminał świetny – może nawet nie do końca wykorzystany, bo miałam wrażenie, że książka za szybko się skończyła, a bohaterowie zbyt szybko rozwikłali tajemnicę. Niemniej, po „Sąd ostateczny” sięgnę na pewno – aby zapoznać się z częścią pierwszą perypetii Emila Żądło, bo przypadł mi facet do gustu.

 ***

Autor: Anna KlejzerowiczE-pik 12 styczeń

Tytuł/Tytuł oryginału: Cień Gejszy

Tłumaczenie:

Ilość stron: 252

Miejsce i rok wydania: Zakrzewo 2011

Wydawnictwo: Replika

Reklamy

2 comments on “Anna Klejzerowicz „Cień gejszy”

  1. miqaisonfire
    Luty 7, 2013

    Kiedyś miałam straszną „zajawkę” Japonią i wszystkim, co z tym krajem związane. Próbowałam wygrać w konkursie tę książkę, niestety mi się nie udało i od tamtej pory jakoś zaprzestałam jej poszukiwań. Widzę, że może warto ponownie zacząć jej szukać, może jest już u mnie w bibliotece 😉

    • missfeather
      Luty 8, 2013

      Momentami trochę przegadana – w typie wykładu akademickiego, ale nie żałuję lektury 🙂 Dodatkowym smaczkiem jest to, że owe drzeworyty można obejrzeć na stronie autorki 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: