Bookomaniaczki podróże literackie

John Ronald Reuel Tolkien „Hobbit, czyli tam i z powrotem”

HobbitNa temat tej książki w ciągu ostatnich kilku miesięcy zrobiło się tak głośno, że chyba nie ma osoby, która by jej nie znała, albo przynajmniej nie słyszała tytułu. Są tacy, którzy jej nie lubią, zarzucając rozwlekłość opisów, nadmiar przygód spotykających bohaterów niemal jedna po drugiej, zbytnią infantylność i oczywiste przesłanie, czy też zbyt dużą objętość całości w stosunku do zawartej w niej treści. Nie zapędzajmy się jednak w tych zarzutach i pamiętajmy, że w pierwotnym założeniu autora „Hobbit” miał być powieścią dla dzieci.

Chyba nie pomylę się w obliczeniach, jeśli stwierdzę, że jednak większa część czytelników na świecie kocha opowieść o przygodach tytułowego niziołka, zachwalając bogactwo i dopracowanie wykreowanego przez Tolkiena świata, baśniowość przedstawianej fabuły, która wciąga już od pierwszych słów oraz niebywały, barwny język i gawędziarski styl prowadzenia narracji. Nie ukrywam, że zaliczam się do tych drugich – bezkrytycznie i bezwarunkowo uwielbiam „Hobbita”.

Wydana po raz pierwszy w 1937 roku (w Polsce w 1960 r.) powieść Tolkiena „Hobbit, czyli tam i z powrotem” opowiada o przygodach Bilbo Bagginsa, który, wydawać by się mogło, nieco wbrew swej woli, dołącza do wyprawy „pechowej” trzynastki krasnoludów, aby wyrównać i zaokrąglić źle wróżącą już na starcie liczbę uczestników. Tytułowy hobbit, domator, wielbiciel dobrego jadła, napitku, nie grzeszy zbytnią odwagą i nie wyrywa się na poszukiwanie przygód, bo życie we własnej przytulnej norce satysfakcjonuje go całkowicie. Bagginsową opinię dotyczącą wszelkiego rodzaju niebezpiecznych wypraw poznajemy już na pierwszych stronach powieści, podczas spotkania z Gandalfem i brzmi ona: „Przygody! To znaczy: nieprzyjemności, zburzony spokój, brak wygód. Przez takie rzeczy można się spóźnić na obiad.”[1]

Coś jednak ta przygoda musi w sobie mieć kuszącego, ponieważ Bilbo z dnia na dzień podejmuje decyzję o wyruszeniu wraz z wesołą kompanią Thorina Dębowej Tarczy i Gandalfem w kierunku Samotnej Góry, gdzie na śmiałków czekają niezliczone skarby oraz niebezpieczny smok. Naszym bohaterom przyjdzie się zmierzyć z wieloma niebezpieczeństwami, które czyhają na nich za każdym zakrętem zawiłej ścieżki wiodącej do leża Smauga. Paradoksalnie, to właśnie nasz niepozorny hobbit, dzięki sprytowi i głęboko skrywanej odwadze, która da o sobie znać w chwili zagrożenia, nie raz znajdzie wyjście z pozornie beznadziejnej sytuacji, czym zasłuży sobie (w końcu!) na szacunek towarzyszy. Bo krasnoludy, jak zapewne i większość czytelników, nie podzielały opinii Gandalfa co do słuszności zabrania Bagginsa na wyprawę. I mimo że Bilbo kilkakrotnie z utęsknieniem marzył o powrocie do ciepłego i komfortowego mieszkania, narzekając na trudy i niewygody podróży, w głębi duszy nie żałował podjętej decyzji, bo oto stał się panem swego losu, ruszył na spotkanie przygody, przełamując stereotypy.

Tolkien stworzył od podstaw całkiem nowy świat, z własną mitologią, legendami, krainami  – jak to ma miejsce w literaturze fantasy – traktując go jak świat historyczny, który kiedyś istniał. W tym przebogatym świecie dzieje się historia prosta, pełna ciepła i uroku. „Hobbit” to opowieść o przygodzie, która może nas spotkać w najmniej oczekiwanym momencie życia i tylko od nas zależy, czy zdecydujemy się wyjść z przytulnej norki i mimo niesprzyjających okoliczności pokazać innym, na co nas stać. Jest to również opowieść o rodzącej się przyjaźni i zaufaniu, w które przeradzają się początkowe uprzedzenia.  I o tym, że czasem odrobina przemyślności i inteligencji może nam pomóc o wiele bardziej niż broń (sceny rozmów Bilba z Gollumem i Smaugiem). „Hobbit, czyli tam i z powrotem” to napisana pięknym, bogatym językiem powieść drogi. Polecam każdemu – zwłaszcza jako prolog do sławetnego „Władcy Pierścieni”.

***

Autor: John Ronald Reuel Tolkien

Tytuł/Tytuł oryginału: Hobbit, czyli tam i z powrotem/The Hobbit, Or There and Back Again

Tłumaczenie: Maria Skibniewska

Ilość stron: 320

Miejsce i rok wydania: Warszawa 1997

Wydawnictwo: Iskry

Tekst opublikowany jest również w serwisielogo.v1


[1] J.R.R. Tolkien, „Hobbit, czyli tam i z powrotem”,  Warszawa 1997, s. 9.

czytam-fantastykę -1

2 comments on “John Ronald Reuel Tolkien „Hobbit, czyli tam i z powrotem”

  1. kulturrra
    Luty 20, 2013

    Ja również bezkrytycznie i bezwarunkowo go uwielbiam🙂 , była to jedna z pierwszych książek fantasy jaką przeczytałem, kilka ładnych lat temu, więc mam do niej duży sentyment.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: