Bookomaniaczki podróże literackie

Wojciech Mann „Kroniki wariata z kraju i ze świata”

Wedle złotej zasady, nie należy oceniać książki po okładce. Sądzę, iż tym razem odejście od reguły jest całkiem zasadne. Z okładki książki, która leży przede mną, uśmiecha się do mnie sympatyczny mężczyzna w ciemnych okularach o nieregularnym kształcie. Wokół tej doskonale znanej z telewizji twarzy znajdują się czarno-czerwono-białe nagłówki, zapowiadające treści, jakie znajdziemy w trakcie czytania. Całość już na pierwszy rzut oka kojarzy się z okładką jednego z wielu kolorowych magazynów, jakich współcześnie mamy wysyp. „Kroniki wariata z kraju i ze świata” Wojciecha Manna już rzeczoną okładką zwiastują, iż zawartość książki będzie niebagatelna, niepoważna, niekonwencjonalna i że czeka nas niczym nieskrępowana rozrywka. Mann zabiera nas w podróż do świata alternatywnego, w którym rządzi całkowity brak tak dobrze nam znanego porządku. Dajmy się porwać.

Krótkie, niezwykle zabawne, okraszone dawką absurdu teksty przedstawiają nam kilku bohaterów, z którymi spotykać się będziemy na kartach książki w różnych momentach ich życia. Humorem zaatakowani zostajemy już od pierwszych stron, na których wspominane są perypetie redaktora naczelnego „Znaku”, Jerzego Illga, z autorem. Uśmiech wywołują wymijające, ogólnikowe odpowiedzi Wojciecha Manna na regularnie zadawane pytania odnośnie postępów prac nad książką. Padają stwierdzenia: „Coś tam się wykluwa po kawałku” czy też wiele mówiące „Orientacyjnie tak za jakiś czas mniej więcej” (gdy autor zapytany został o termin dostarczenia gotowego tekstu).

Później jest już tylko weselej. Pojawiają się kolejni bohaterowie, niektórym znani z audycji radiowej Trójki. Moim faworytem jest Żelazny Karzeł Wasyl, który niczym postać z kreskówki, umiera raz po raz, to znów serwuje różne rodzaje śmierci swoim „przyjaciołom” z lasu. Oczywiście, w następnym tekście znów występują wszyscy razem, póki powtórnie ktoś na krótki czas nie pożegna się z tym światem. Oprócz Wasyla, w książce występują również Gandalf i magister Czupurny, zasypywani lawinami listów od fanów z każdego zakątka świata, domagających się porad w sprawach życiowo-sercowo-zdrowotnych.

Mamy również doktora Wyciora i pana Henia, którzy odsłaniają nam kulisy pracy polskiej służby zdrowia. Dzienniki dotyczące życia państwa Koźlików pokazują, że nie ma par idealnych i jeśli myślimy, że z naszym związkiem źle się dzieje, to czytając o zawiłościach losu małżeństwa K. możemy pocieszyć się, że „inni mają gorzej”. Urzekły mnie również teksty z kategorii „Gry i zabawy dla najmłodszych”.

Oczywiście, wielkie brawa należą się Tomkowi Sikorze, za zdjęcia, które idealnie wpasowują się w styl książki. W ogóle – strona graficzna, świetnie dopracowana, doskonale uzupełnia i ubarwia treść „Kronik wariata”. Myślę, że gdybym miała jednym słowem opisać książkę Wojciecha Manna, użyłabym określenia „kolaż” – ze względu na różnorodność poszczególnych elementów składowych, tworzących ostatecznie bardzo zgrabną całość.

Polecam wielbicielom szeroko rozumianego humoru, pełnego treści niepoważnych, absurdalnych, niejednoznacznych, niepoprawnych obyczajowo i politycznie. Jednocześnie ostrzegam – nie należy czytać tej książki w miejscach publicznych (poczekalnia w przychodni, miejsce pracy, komunikacja miejska itp.), gdyż lekturze mogą towarzyszyć niepohamowane chichoty, parsknięcia, śmiechy, półuśmiechy i chęć przeczytania co śmieszniejszych fragmentów na głos osobom znajdującym się najbliżej. „Kroniki wariata” to doskonały lek na jesienne przesilenie, przygnębienie, depresję, chandrę i mnóstwo innych dolegliwości oraz gwarancja dobrej zabawy.

 ***

Autor: Wojciech Mann

Tytuł/Tytuł oryginału: Kroniki wariata z kraju i ze świata

Tłumaczenie:

Zdjęcia: Tomek Sikora

Ilość stron: 160

Miejsce i rok wydania: Kraków 2012

Wydawnictwo: Znak

4 comments on “Wojciech Mann „Kroniki wariata z kraju i ze świata”

  1. pannazuzanna
    Listopad 28, 2012

    Marzy mi się ta książka, a święta tuż tuż :))

  2. missfeather
    Listopad 28, 2012

    śmialiśmy się w domu wszyscy z czytanych przeze mnie fragmentów🙂 Mann nam serwuje humor naprawdę z wysokiej półki

  3. miqaisonfire
    Grudzień 1, 2012

    Mimo tak bardzo pozytywnej recenzji nie jestem przekonana do tej książki. Po prostu nie wiem czy przypadłaby mi do gustu.

  4. Yo
    Grudzień 4, 2012

    fajna książka na mikołajkowy prezent🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on Listopad 28, 2012 by in książkowo, polska, rozrywka, Znak and tagged , , .
%d bloggers like this: